Gortat najlepszy na parkiecie, porażka Wizards

Gortat najlepszy na parkiecie, porażka Wizards
EPA/PETER FOLEY

Dwa dni po meczu w Filadelfii, w którym ustanowili klubowy rekord celności z gry, trafiając 65,3 procent oddanych rzutów, "Czarodzieje" mieli już tylko 39-procentową skuteczność i ponieśli najwyższą w sezonie porażkę z walczącą o awans do play off drużyną Nets.

Gospodarze trafili 51 procent swoich prób z gry, popełnili zaledwie sześć strat wobec aż 17 błędów Wizards, występujących bez swojego lidera Johna Walla, któremu trener Randy Wittman ponownie dał odpocząć.

W odróżnieniu od postawy zespołu z Waszyngtonu polski środkowy rozegrał kolejne znakomite spotkanie. Był najlepiej zbierającym meczu i drugim strzelcem drużyny. Przebywał na parkiecie 26 minut, trafił dziewięć z 11 rzutów za dwa punkty i wszystkie trzy wolne, zebrał 10 piłek w obronie i sześć w ataku, wyrównując w tym drugim elemencie rekord sezonu. Miał także blok, stratę i trzy faule.

Jego dorobek byłby zapewne jeszcze większy, ale w czwartej kwarcie w ogóle nie wyszedł na parkiet. Zespoły rozpoczynały ją przy prowadzeniu Nets 75:62. Wcześniej, m.in., dzięki 15 punktom Gortata w trzeciej odsłonie, Wizards zmniejszyli najwyższą stratę z drugiej kwarty (20:47) do 10 punktów (62:72).

Na początku ostatniej, gdy Polak siedział na ławce, gospodarze zdobyli 13 punktów, nie tracąc żadnego. Wynik meczu był przesądzony i łodzianin już nie wrócił na boisko.

W zespole z Waszyngtonu dwucyfrową zdobycz punktową uzyskał jeszcze tylko Bradley Beal - 24. W ekipie gospodarzy wyróżnili się środkowy Brook Lopez - 26 pkt i dziewięć zbiórek, Chorwat Bojan Bogdanovic - 22 (6/6 za trzy), Jarrett Jack - 14 i Thaddeus Young - 10.

Wizards z 45 zwycięstwami i 34 porażkami pozostają na piątym miejscu w Konferencji Wschodniej. Przegrana zmniejszyła ich szanse na lokatę w czołowej czwórce, dającą przewagę własnego parkietu w pierwszej rundzie play off. Klasyfikowane na trzeciej i czwartej pozycji Toronto Raptors i Chicago Bulls mają bilans 47-32.

Do zakończenia sezonu "Czarodziejom" pozostały jeszcze mecze z liderami konferencji Atlanta Hawks w niedzielę przed własną publicznością oraz na wyjazdach z Indiana Pacers we wtorek i wiceliderami Cleveland Cavaliers w środę.

(PAP)