Formuła 1 - Lewis Hamilton wygrał w Chinach

Formuła 1 - Lewis Hamilton wygrał w Chinach
PAP/EPA/DIEGO AZUBEL

Drugie miejsce zajął partner Hamiltona z teamu Niemiec Nico Rosberg, a trzecie czterokrotny mistrz świata Niemiec Sebastian Vettel z ekipy Ferrari. Na czwartej pozycji wyścig ukończył drugi kierowca Ferrari Fin Kimi Raikkonen.

Hamilton odniósł 35. w karierze zwycięstwo w mistrzostwach świata Formuły 1 i czwarte w Grand Prix Chin, gdzie startował po raz dziewiąty.

Kierowcy Mercedesa zdominowali rywalizację w Szanghaju. Hamilton, który startował z pole position, prowadził od startu do mety. Za nim non-stop jechał Rosberg, a za kierowcami niemieckiego teamu tuż po starcie znaleźli się Vettel i Raikonen. Fin bardzo dobrze wystartował, z szóstej pozycji na starcie awansował na czwartą.

Przez cały wyścig sytuacja w czołówce nie ulegała większej zmianie. Do niewielkich i krótkotrwałych roszad dochodziło tylko wtedy, gdy kierowcy zjeżdżali na zmianę opon.

Sporo działo się natomiast w środkowej części stawki, gdzie walczono o miejsca od piątego do dziesiątego. Z tej walki najlepiej wyszli kierowcy Williamsa. Brazylijczyk Felipe Massa uplasował się na 5. pozycji a Fin Valtteri Bottas na 6.

Sporego pecha miał Wenezuelczyk Pastor Maldonado z Lotusa. Na 50. okrążeniu toru w tył jego bolidu uderzył agresywnie jadący Jenson Button z McLarena. Maldonado wrócił na tor, ale szybko okazało się, że ma uszkodzony układ hamulcowy i musiał się wycofać.

Sprawą Buttona zajmie się zespół sędziów sportowych, Brytyjczyk ewidentnie zawinił przy próbie wyprzedzenia rywala.

Wyścig kończył się za samochodem bezpieczeństwa, gdyż na trzy okrążenia przed końcem doszło do awarii samochodu Holendra Maxa Verstappena z zespołu Toro Rosso. Bolid "zaparkował" na prostej startowej, tuż przed linią mety i zagrażał bezpieczeństwu. Z uszkodzonego silnika produkowanego przez Renault i skrzyni biegów wyciekał olej, obawiano się, że może dojść do pożaru.

Samochód bezpieczeństwa na torze pomógł Vettelowi w zajęciu trzeciego miejsca. Niemiec w końcówce wyścigu miał już mocno zużyte opony i jechał wolniej od Raikkonena, który miał do swojego partnera z teamu już tylko jedną sekundę straty i przymierzał się do wyprzedzenia go.

Najwięksi przegrani GP Chin to ponownie kierowcy McLarena Button i Hiszpan Fernando Alonso. Choć obaj ukończyli wyścig, to jednak żaden z nich znowu nie zdobył punktów. I team McLaren nadal jest jednym z dwóch w mistrzostwach świata, które nie mają ich na koncie. Druga ekipa bez punktów to Marussia.

McLaren nadal ma ogromne problemy z silnikami Hondy, inne teamy, m.in. Red Bull i Toro Rosso narzekają na jednostki napędowe Renault. Zastrzeżeń nie ma tylko do motorów Mercedesa i Ferrari. Świadczą o tym wyniki z Szanghaju, na ośmiu czołowych miejscach przejechali kierowcy mający w swoich bolidach jednostki tych producentów.

Za tydzień zostanie rozegrany wyścig o Grand Prix Bahrajnu, czwarta runda mistrzostw świata w sezonie 2015.

(PAP)