15 punktów Gortata, Wizards wygrali z Atlantą

15 punktów Gortata, Wizards wygrali z Atlantą
EPA/PETER FOLEY

"Czarodzieje" w spotkaniu z liderem Konferencji Wschodniej wystąpili w optymalnym zestawieniu, już z rozgrywającym Johnem Wallem, który odpoczywał w dwóch poprzednich meczach.

Z kolei trener "Jastrzębi" Mike Budenholzer, który wcześniej ustanowił z zespołem klubowy rekord 60 zwycięstw i zapewnił mu rozstawienie z numerem pierwszym w konferencji przed fazą play off, nie skorzystał w niedzielę z żadnego z graczy podstawowej piątki. Z powodu kontuzji nie mógł zagrać Paul Millsap, ale Jeff Teague, Kyle Korver, Al Horford i DeMarre Carroll oszczędzali siły na następne mecze.

W tej sytuacji gospodarze mieli ułatwione zadanie. Już po pierwszej kwarcie, w której trafili siedem z 11 rzutów za trzy punkty i mieli 52-procentową skuteczność z gry, prowadzili 38:22. Do przerwy było 66:45, a w trzeciej kwarcie powiększyli różnicę do 25 punktów (80:55). Mimo słabszej postawy w czwartej, gdy rywale zmniejszyli straty (101:92), ich zwycięstwo nie było zagrożone.

Gortat, który przed spotkaniem w imieniu zespołu podziękował kibicom zgromadzonym w hali Verizon Center za wsparcie w sezonie zasadniczym, grał 32 minuty. Tego dnia był mniej skuteczny w ataku niż zwykle - trafił sześć z 13 rzutów za dwa punkty i trzy z czterech wolnych, zebrał pięć piłek w obronie i cztery w ofensywie. Miał także cztery asysty, dwa bloki i dwa faule.

Wszyscy zawodnicy podstawowej piątki gospodarzy uzyskali dwucyfrową zdobycz punktową. Najwięcej Wall - 24 i dziewięć asyst, ale i 10 strat. Bradley Beal dodał 17, a Paul Pierce i Brazylijczyk Nene - po 14. Ten drugi zanotował double-double, bo miał także 10 zbiórek.

W ekipie gości wyróżnili się Mike Scott - 19, John Jenkins - 17 oraz Niemiec Dennis Schroder i Shelvin Mack - po 14.

Wizards z 46 zwycięstwami i 34 porażkami zajmują piąte miejsce w Konferencji Wschodniej. Po raz pierwszy od rozgrywek 1978/79 przekroczyli liczbę 45 wygranych w sezonie zasadniczym. We własnej hali mają bilans 29-12, podczas gdy przed rokiem 22-19.

W pierwszej rundzie play off zmierzą się z Toronto Raptors lub Chicago Bulls, klasyfikowanymi obecnie na trzeciej i czwartej pozycji w konferencji. Oba te zespoły mają bilans 47-32 i w ostatnich trzech spotkaniach, jakie im pozostały do końca rozgrywek, raczej nie pozwolą sobie odebrać przewagi własnego parkietu.

"Czarodzieje" zagrają jeszcze dwukrotnie na wyjeździe: we wtorek z Indiana Pacers (37-43), wciąż liczącymi się w walce o play off oraz w środę z Cleveland Cavaliers (51-29), wiceliderami Konferencji Wschodniej.

(PAP)