Francuska kolej pozywa kolarzy

Francuska kolej pozywa kolarzy

"Miliony telewidzów mogły zobaczyć poważne i nieodpowiedzialne naruszenie przepisów, które mogło doprowadzić do tragedii" - napisano w opublikowanym w poniedziałek oświadczeniu francuskiego państwowego przewoźnika kolejowego.

We wniosku nie wskazano konkretnie przeciw którym zawodnikom złożono skargę. Przypomniano jednak, że w 2014 roku wskutek podobnych wykroczeń śmierć poniosło 29 osób.

Zachowanie kolarzy skrytykował też francuski minister ds. transportu. "To nie do przyjęcia. Nawet dla profesjonalnych kolarzy bezpieczeństwo powinno być dobrem nadrzędnym" - ocenił Alain Vidalies.

Zawodników bronił z kolei szef sędziów wyścigu zwanego "Piekłem Północy" Guy Dobbelaere.

"Gdy szlaban zaczął się zamykać, kolarze mieli do niego 10 m. Nie było możliwości, żeby wszyscy wyhamowali na czas" - przyznał Dobbelaere.

Część peletonu 87 kilometrów przed metą została zatrzymana, by przepuścić pociąg TGV. Mimo opuszczonych szlabanów kilkudziesięciu kolarzy zdecydowało się jeszcze przejechać przez przejazd. Ostatni uczynił to osiem sekund przed przejazdem pociągu. Za podobne wykroczenie francuskie prawo przewiduje grzywnę w wysokości 135 euro.

Gdy wstrzymana grupa wróciła do rywalizacji, sędziowie zatrzymali pierwszą część stawki aż dołączą do niej spóźnieni. Na welodromie w Roubaix najszybszy okazał się Niemiec Jens Degenkolb z ekipy Giant.

(PAP)