Ministrowie krajów G7 debatują o Ukrainie

Ministrowie krajów G7 debatują o Ukrainie

Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier powiedział przed rozpoczęciem rozmów, że celem spotkania jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie "jak doprowadzić na tym świecie do pokoju i jak przynajmniej załagodzić konflikty i kryzysy".

Wśród tematów będących przedmiotem rozmów niemiecki polityk wymienił na pierwszym miejscu Ukrainę. Przypomniał, że w poniedziałek wieczorem on i szef MSZ Francji Laurent Fabius spotkali się z kolegami z Ukrainy i Rosji, aby "nie dopuścić do ponownej eskalacji wydarzeń" we wschodniej Ukrainie. Dyskusja była - jak zaznaczył - "bardzo kontrowersyjna", przyniosła jednak "całkiem zachęcające wyniki". Wszyscy uczestnicy potwierdzili wolę przestrzegania zawieszenia broni i uzgodnili, że ze strefy konfliktu zostaną wycofane kolejne rodzaje broni. W Lubece ma być kontynuowana dyskusja o Ukrainie.

Wśród innych tematów dwudniowego spotkania Steinmeier wymienił negocjacje z Iranem oraz sytuację w Jemenie.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, szef niemieckiej dyplomacji skrytykował decyzję Rosji o zniesieniu embarga na dostawę do Iranu systemów obrony przeciwrakietowej S-300. "Jesteśmy w trakcje procesu (negocjacji z Teheranem)" - zaznaczył Steinmeier. "Za wcześnie jest jeszcze na nagrody (dla Iranu). Życzyłbym sobie, żebyśmy nadal konstruktywnie współpracowali do końca czerwca, tak jak to było w Lozannie" - wyjaśnił szef niemieckiej dyplomacji.

Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał w poniedziałek dekret, na mocy którego anulował zakaz dostarczenia Iranowi systemów obrony przeciwrakietowej S-300.

Ministrowie spotkali się wieczorem w ratuszu, na razie bez sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego, który dołączy do uczestników obrad w środę rano. W Lubece obecna jest też szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

Do G7 należą: USA, Japonia, Niemcy, Kanada, Wielka Brytania, Francja i Włochy. Do zeszłego roku w spotkaniach grupy najbardziej uprzemysłowionych krajów uczestniczyła także Rosja, jednak wykluczono ją ze względu na aneksję Krymu i wspieranie prorosyjskich separatystów w Donbasie.

Steinmeier podczas wcześniejszego spotkania z uczniami w Lubece powiedział, że ewentualny powrót Rosji do grona państw uprzemysłowionych zależy od jej podejścia do konfliktu na Ukrainie. "Pilnie potrzebujemy Rosji, aby rozwiązać konflikty w Syrii czy z Iranem" - zaznaczył, dodając, że Rosja musi najpierw pomóc w rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie.

Antyglobaliści i pacyfiści oraz postkomunistyczna lewica zapowiadają demonstracje przeciwko uczestnikom spotkania G7. Część protestów już się odbyła. Dotąd nie odnotowano żadnych poważniejszych incydentów. Porządku w mieście pilnuje 3,5 tys. policjantów.

Na początku czerwca w Bawarii spotkają się przywódcy G7. (PAP)