Rosja chce podnieść wiek emerytalny - sankcje działają

Rosja chce podnieść wiek emerytalny - sankcje działają
PAP/EPA

"Trzeba pilnie rozwiązać problem likwidacji wcześniejszych emerytur i podnieść wiek emerytalny. Pozwoli to nie tylko zmniejszyć presję na budżet, ale także złagodzić następstwa słabej demografii dla ludności aktywnej zawodowo" - oznajmił Siłuanow podczas dorocznego posiedzenia rozszerzonego kolegium Ministerstwa Finansów FR, w którym uczestniczył też premier Dmitrij Miedwiediew.

Wiek emerytalny w Rosji należy do najniższych w świecie: kobiety nabywają prawo do emerytury w wieku 55 lat, a mężczyźni - 60 lat. Minimalne świadczenie emerytalne w FR można uzyskać mając przepracowane zaledwie 5 lat. Ponadto obowiązuje odziedziczony po ZSRR rozbudowany system przywilejów emerytalnych. Dają one prawo przechodzenia na wcześniejszą emeryturę około 250 kategoriom pracowników i grup zawodowych. Z prawa tego mogą korzystać osoby pracujące w szkodliwych warunkach technologicznych i w surowym klimacie, a także m.in. wojskowi, lekarze, nauczyciele i matki kilkorga dzieci.

Szef resortu finansów już niejednokrotnie postulował likwidację przywilejów emerytalnych oraz podniesienie wieku emerytalnego zarówno kobiet, jak i mężczyzn do 63 lat. Sprzeciwia się temu prezydent Władimir Putin, pamiętający, że Rosję w najbliższych latach czekają wybory parlamentarne (2016 rok) i prezydenckie (2018 rok).

Zdaniem Siłuanowa emerytury w Rosji "przestały być wypłatą związaną z utratą przez człowieka zdolności do pracy, a zaczęły faktycznie odgrywać rolę świadczenia socjalnego za osiągnięcie określonego wieku".

Minister finansów nie wykluczył, że w toku prac nad budżetem na 2016 rok i okres planowy 2017-18 zostanie podjęta decyzja o przeniesieniu części wydatków wojskowych na lata późniejsze. Siłuanow wyraził przekonanie, że w tej sprawie uda mu się dojść do porozumienia z resortem obrony.

Szefa resortu finansów poparł premier Miedwiediew, który oświadczył, że wysokie wydatki na obronę i bezpieczeństwo są politycznie uzasadnione, wymagają jednak dalszej optymalizacji.

Siłuanow zapowiedział, że Ministerstwo Finansów w najbliższych miesiącach przygotuje propozycje cięć wydatków budżetowych na lata 2016-18 na kwotę 1,5-2 bln rubli (29,1-38,8 mld dolarów).

Minister oświadczył, że budżet na 2016 rok i okres planowy 2017-18 powinien uruchomić zmiany strukturalne w gospodarce Rosji. "Budżet nie może zastępować prywatnego inwestora, a państwo - prywatnego właściciela" - podkreślił, dodając, że głównym czynnikiem wzrostu powinny być prywatne inwestycje.

Siłuanow nie wykluczył, że gospodarka Rosji wróci na ścieżkę wzrostu już w drugim półroczu 2015. "Pierwszy kwartał będzie najgorszy. Jednak już w drugim półroczu może wrócić wzrost gospodarczy" - powiedział.

Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego FR prognozuje, że produkt krajowy brutto (PKB) w 2015 roku może zmniejszyć się o 2,5 proc., jednak w 2016 roku znów zacznie rosnąć - w latach 2016-18 średnio o 2,5-3 proc. rocznie.

Minister finansów oznajmił ponadto, że inflacja w 2015 roku może wynieść 11 proc. Wcześniej prognozował, że osiągnie ona 12,2 proc. W marcu inflacja w Rosji liczona rok do roku wyniosła 16,9 proc.

Siłuanow przekazał, że odpływ kapitału z Rosji w 2015 roku wyniesie 90 mld dolarów wobec 151,5 mld USD w 2014 roku. "Obserwujemy zdecydowany spadek odpływu kapitału: z poziomu 77,4 mld USD w IV kwartale ubiegłego roku do 32,6 mld USD w I kwartale bieżącego roku. Oczekuje się, że w II kwartale obniży się do poziomu 15 mld USD " - powiedział.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)