Papież: teoria gender to wyraz frustracji i rezygnacji

Papież: teoria gender to wyraz frustracji i rezygnacji
EPA/ALESSANDRO DI MEO

W katechezie Franciszek powiedział: "Zastanawiam się, czy tak zwana teoria gender nie jest także wyrazem frustracji i rezygnacji, której celem jest przekreślenie różnic, ponieważ nie potrafi już się z nią zmierzyć". "Ale w ten sposób grozi nam zrobienie kroku wstecz" - ostrzegł.

"Usunięcie różnicy jest w istocie problemem, a nie rozwiązaniem. Aby rozwiązać problemy w swojej relacji mężczyzna i kobieta powinni zamiast więcej do siebie mówić, bardziej się słuchać, traktować się z szacunkiem i współpracować w przyjaźni" - oświadczył papież.

Położył nacisk na różnicę płci, która "niesie w sobie obraz i podobieństwo Boga". "Nie tylko mężczyzna nosi w sobie obraz Boga, nie tylko kobieta nosi w sobie obraz Boga, lecz także mężczyzna i kobieta, jako para są obrazem Boga" - zaznaczył. Franciszek wyjaśnił, że różnica między mężczyzną a kobietą nie służy ich przeciwstawianiu sobie albo podporządkowaniu; służy jedności i rodzeniu nowych pokoleń.

Człowiek dla prawidłowego rozwoju i poznania potrzebuje "wzajemności między mężczyzną a kobietą" - wskazał. "Gdy tak się nie dzieje, konsekwencje tego są widoczne. Jesteśmy stworzeni, aby się nawzajem słuchać i sobie pomagać" - podkreślił.

W opinii papieża kultura nowożytna i współczesna otworzyła nowe przestrzenie, dała "nowe swobody i nowe głębie", by wzbogacić zrozumienie tej różnicy. Ale wprowadziła też według niego wiele wątpliwości i sceptycyzmu. Tak zdaniem papieża należy traktować tzw. teorię gender.

Zaapelował do intelektualistów, by prowadzili studia nad rodziną i relacją między mężczyzną a kobietą, by go nie porzucali, "jak gdyby stał się wtórny wobec zaangażowania na rzecz społeczeństwa bardziej wolnego i sprawiedliwego". Zdaniem papieża więzi rodzinne nacechowane szacunkiem, relacja mężczyzny i kobiety "to rzecz poważna, dla wszystkich, nie tylko dla wierzących".

Franciszek zachęcał też do większej "kreatywności i śmiałości" w ukazywaniu wartości "geniuszu kobiecego". Chodzi o to, wskazał, by kobiety nie tylko słuchano, ale by jej głos odgrywał realne znaczenie i był autorytetem, uznanym przez społeczeństwo.

"Przeczytajmy Ewangelię, jak Jezus poważał kobiety i to w sytuacji mniej korzystnej niż obecnie, bo kobieta była wtedy na drugim miejscu; On traktował ją w taki sposób, który rzuca silne światło, oświecające drogę prowadzącą daleko" - powiedział papież. Następnie ocenił: "my na tej drodze przeszliśmy zaledwie kawałek".

"Zastanawiam się czy powszechny kryzys zaufania do Boga, który wyrządza nam wiele szkód i sprawia, że popadamy w rezygnację, niedowierzanie i cynizm, nie jest również powiązany z kryzysem przymierza między mężczyzną a kobietą" - powiedział Franciszek. W jego opinii to utrata zaufania do Boga rodzi podziały i konflikty między mężczyzną a kobietą.

Zwracając się do Polaków Franciszek pozdrowił szczególnie małżonków. " Wraz z wami dziękuję Bogu za radość i pokój małżeństw szczęśliwych. Wiemy jednak, jak wiele rodzin, małżeństw jest doświadczonych kryzysami i rozbiciem. Polecam ich waszej modlitwie" - powiedział. "Niech ufni w moc Chrystusa Zmartwychwstałego odkryją na nowo jednoczącą siłę sakramentalnego przymierza, a w przebaczeniu i pojednaniu odbudują wzajemne zaufanie" - dodał papież.

W audiencji na placu Świętego Piotra uczestniczyło ponad 25 tysięcy osób.

(PAP)