Pakiet onkologiczny do Trybunału

W czwartek podczas konferencji prasowej przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego Hamankiewicz powiedział, że system ochrony zdrowia w Polsce "został jeszcze bardziej zdezorganizowany przez rozwiązania, które nazywane są pakietem antykolejkowym, pakietem onkologicznym".

"Pakiet onkologiczny zamiast poprawić finansowanie, (...) tak naprawdę wszystkim leczącym te pieniądze zabrał. Na pewno zwycięzcą tych rozwiązań jest NFZ, bo tam oszczędności powstają, a ludzie umierają" - dodał prezes NRL.

Poinformował, że wyniki zewnętrznego audytu, który zleciła NRL, zostały przekazane premier Ewie Kopacz. Zapowiedział również, że raport ten będzie przekazany Najwyższej Izbie Kontroli, ponieważ jego zdaniem proces legislacyjny był prowadzony nieprawidłowo.

W zeszłym tygodniu NRL podjęła jednogłośnie decyzję o wystąpieniu do TK z wnioskiem zbadanie zgodności z konstytucją niektórych rozwiązań pakietu onkologicznego. Wniosek NRL dotyczy przepisów dotyczących wykonywania zawodu lekarza - tylko w takim zakresie samorząd lekarski może składać wnioski do Trybunału. O skierowanie do TK wniosku w sprawie pakietu NRL zwróciła się też do RPO.

"Zakres nieprawidłowości, jakie wprowadził ten pakiet jest tak wielki, że musi sięgnąć większej legitymizacji prawnej, którą posiada Rzecznik Praw Obywatelskich" - tłumaczył Hamankiewicz.

W ubiegłym tygodniu Anna Kabulska z Biura RPO poinformowała PAP, że decyzja dotycząca ewentualnego zaskarżenia do TK przepisów wprowadzających pakiet onkologiczny podjęta zostanie po otrzymaniu i przeanalizowaniu wniosku NRL.

Komentując zapowiedziane w środę przez ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza zmiany w pakiecie onkologicznym, prezes NRL uznał, że potwierdzają one zasadność złożenia skargi do TK. Powiedział również, że zakres planowanych zmian jest "wysoce niewystarczający" i nie wpływa na zasadność złożenia wniosku do TK. Jego zdaniem zaproponowanie zmian dzień przed zapowiadanym złożeniem wnioskiem do TK miało na celu skłonienie NRL do zmiany decyzji o zaskarżeniu pakietu.

Na początku kwietnia NRL przedstawiła raport, z którego wynika, że pakiety onkologiczny i kolejkowy mogą być niezgodne z konstytucją. Chodzi m.in. o zróżnicowanie uprawnień lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS), choćby w zakresie uprawnień do wystawiania karty szybkiej diagnostyki i leczenia onkologicznego (DiLO). Lekarz POZ może wystawić ją, gdy podejrzewa chorobę, lekarz specjalista - dopiero gdy potwierdzi diagnozę, przez co zdarza się, że pacjenci są odsyłani do lekarzy POZ w celu wystawienia karty.

"Z punktu widzenia konstytucyjnej zasady równości oraz równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej wątpliwa jest sytuacja, w której pacjent lekarza AOS z podejrzeniem nowotworu złośliwego musi być diagnozowany poza tzw. szybką ścieżką onkologiczną lub odesłany do lekarza POZ uprawnionego do wydania na tej podstawie karty DiLO, co skutkuje nieuzasadnionym opóźnieniem diagnostyki i leczenia" - podkreślono w raporcie.

Dalej wskazano, że w ocenie części świadczeniodawców po wejściu pakietu w życie skrócił się czas oczekiwania pacjentów z kartą DiLO na badania diagnostyczne, jednak jednocześnie znacząco wydłużyły się kolejki pacjentów oczekujących na przyjęcie przez lekarza POZ, co może być spowodowane m.in. wprowadzeniem skierowań do dermatologa i okulisty.

W opracowaniu podkreślono ponadto, że przepisy, które weszły w życie z początkiem br., pozbawiają środowisko lekarzy, pielęgniarek, położnych i świadczeniodawców wpływu na ostateczny kształt ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. W ocenie autorów raportu może naruszać to uprawnienia samorządu zawodowego do reprezentowania osób wykonujących zawody zaufania publicznego oraz sprawowania pieczy nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony.

Arłukowicz, pytany o wniosek NRL podczas środowej konferencji prasowej, powiedział, że podważanie konstytucyjności pakietu onkologicznego przez szefa samorządu lekarskiego jest "zadziwiające". "My mamy swoje analizy, które wskazują na to, że ten pakiet jest jak najbardziej zgodny z konstytucją, ale przede wszystkim jest zgodny ze zdrowym rozsądkiem" - podkreślił.

Pakiet onkologiczny został wprowadzony z początkiem tego roku, by skrócić diagnozowanie i leczenie nowotworów złośliwych. W tym celu m.in. wystawia się pacjentom kartę DiLO. Pacjenci z "zieloną kartą" są zapisywani do odrębnej, szybszej kolejki np. do diagnostyki, aby nie czekali w kolejce razem z pacjentami nieonkologicznymi.

Karta uprawnia do leczenia nieobjętego limitami zawartymi w kontraktach NFZ z placówkami. Warunkiem jest dotrzymanie przez świadczeniodawców terminu: maksymalnie 9 tygodni od momentu postawienia diagnozy do rozpoczęcia leczenia.

W czwartek wiceminister zdrowia Piotr Warczyński poinformował, że do 15 kwietnia wystawiono prawie 95 tys. kart DiLO. Z kolei w środę na konferencji prasowej Arłukowicz powiedział, że po analizie pierwszych 11 tygodni funkcjonowania pakietu okazało się, że 97,5 proc. diagnostyk wstępnych - czyli wstępnej diagnozy, czy pacjent ma chorobę nowotworową - odbyło się w zakładanym przez resort terminie, czyli wielokrotnie szybciej niż przed wejściem pakietu.

Jednocześnie minister zapowiedział wprowadzenie zmian w pakiecie m.in. poprzez uelastycznienie sposobu działania konsyliów lekarskich, które podejmują decyzję o sposobie leczenia pacjenta oraz usprawnienie systemu informatycznego do wystawiania kart DiLO.

(PAP)