W czwartek nadzwyczajny szczyt UE ws. imigracji

W czwartek nadzwyczajny szczyt UE ws. imigracji
EPA/YANNIS KOLESIDIS

"Sytuacja na Morzu Śródziemnym jest dramatyczna. Nie może dłużej trwać. Nie możemy zaakceptować tego, że setki ludzi giną, usiłując przedostać się przez morze do Europy" - powiedział Tusk w nagraniu wideo, opublikowanym w internecie.

W nocy z soboty na niedzielę w katastrofie kutra rybackiego, który wypłynął z Libii do Włoch, mogło zginąć nawet 950 osób. Trwa akcja ratunkowa. Szacuje się, że od początku tego roku podczas przeprawy w Cieśninie Sycylijskiej zginęło nawet 1600 uciekinierów. W tym czasie na włoskie wybrzeża dotarło ponad 26 tysięcy imigrantów.

Tusk poinformował, że celem szczytu jest dyskusja na najwyższym szczeblu o tym, co kraje UE i jej instytucje mogą i powinny zrobić, aby złagodzić ten kryzys. "Nie oczekuję żadnych szybkich rozwiązań dotyczących przyczyn imigracji, bo ich nie ma. Gdyby takie rozwiązania istniały, już dawno byśmy z nich skorzystali" - powiedział. Dodał, że oczekuje od Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych i Komisji Europejskiej przedstawienia propozycji możliwych działań oraz wkładu państw członkowskich.

Według Tuska należy pilnie zająć się się tym, jak powstrzymać tych, którzy trudnią się przemytem ludzi i "zarabiają, narażając życie imigrantów", jak wzmocnić akcje ratunkowe, wesprzeć kraje UE najbardziej dotknięte problemem oraz wzmocnić współpracę z państwami pochodzenia i tranzytu nielegalnych imigrantów.

"Sytuacja na Morzu Śródziemnym dotyczy nie tylko krajów w naszym południowym sąsiedztwie, ale nas wszystkich, całej Europy. Dlatego musimy działać razem, teraz" - oświadczył Tusk.

W poniedziałek w Luksemburgu na temat sytuacji na Morzu Śródziemnym dyskutowali na wspólnym spotkaniu ministrowie spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych państw UE. Unijny komisarz spraw wewnętrznych Dimitris Awramopulos przedstawił 10-punktowy plan działań, które miałyby powstrzymać falę imigracji i zapobiec kolejnym tragediom. Zakłada on m.in. zwiększenie środków operacji patrolowej Tryton na Morzu Śródziemnym, zaostrzenie walki z przemytnikami ludzi, pobieranie odcisków palców od wszystkich imigrantów oraz stworzenie systemu relokacji uchodźców, których miałyby przyjmować wszystkie kraje UE.

Według dyplomatów w trakcie dyskusji ministrów także padały postulaty wzmocnienia akcji ratunkowych na morzu, ale też zaostrzenia walki z przemytnikami, którzy wysyłają z wybrzeży północnej Afryki łodzie z imigrantami w kierunku Europy.

"Stawką jest reputacja Unii Europejskiej" - powiedział dziennikarzom włoski minister spraw zagranicznych Paolo Gentiloni.

"Trzeba znacznie wzmocnić działania ratunkowe na morzu, trzeba je szybko organizować i zapewnić finansowanie europejskie" - ocenił z kolei niemiecki minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere. Jak dodał, należy jednocześnie zwalczać przemytników ludzi - zarówno w UE, jak i w krajach sąsiednich.

Niemcy opowiadają się również za sprawiedliwym podziałem odpowiedzialności między kraje członkowskie UE za przyjmowanie uchodźców, którzy docierają do Unii. Obecnie opiekę nad uciekinierami zobowiązane są zapewnić kraje, do których oni przybywają, jak Włochy, Grecja czy Malta.

Niektórzy ministrowie przestrzegali też, by ratując uchodźców UE nie ułatwiała zadania przemytnikom. W marcu na spotkaniu ministrów spraw wewnętrznych pojawił się pomysł, by już w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej tworzyć obozy, w których potencjalni imigranci mogliby zwrócić się o azyl w UE, nie ryzykując niebezpiecznej podróży przez morze.

Od końca 2014 roku akcję patrolowania Morza Śródziemnego, przez które dziesiątki tysięcy nielegalnych imigrantów uciekają do Włoch, koordynuje unijna agencja ds. ochrony granic Frontex. Prowadzona przez nią operacja Tryton, której miesięczny budżet wynosi do 2,9 mln euro, zastąpiła prowadzoną tylko przez Włochów droższą, bo kosztującą 9,5 mln euro miesięcznie, misję Mare Nostrum. Dzięki organizowanym przez ponad rok intensywnym patrolom na Morzu Śródziemnym włoskim służbom działającym w ramach Mare Nostrum udało się uratować ponad 100 tys. nielegalnych imigrantów.

(PAP)