Niemiecka armia bez karabinów? Te, które ma, nie trafiają do celu

Niemiecka armia bez karabinów? Te, które ma, nie trafiają do celu
Ursula von der Leyen, fot. PAP/EPA

"Dla G36 w obecnym kształcie, tak jak jest dziś skonstruowany, nie ma przyszłości w Bundeswehrze" - powiedziała von der Leyen po posiedzeniu parlamentarnej komisji obrony w Berlinie. Zapowiedziała zastąpienie karabinu uznanego za zawodny innym modelem broni.

Agencja dpa pisze, że von der Leyen nie wyklucza zmodyfikowanego i unowocześnionego modelu G36 jako następcy obecnego karabinu.

Minister przedstawiła posłom wyniki badań komisji ekspertów. Z ich oceny wynika, że w warunkach bojowych przy znacznym rozgrzaniu lufy celność karabinu G36 spada z wymaganych 90 proc. do siedmiu procent. Zdaniem ekspertów celność pozostawia też dużo do życzenia w przypadku strzelania długimi seriami.

Von der Leyen zapowiedziała, że w oddziałach specjalnych oraz w jednostkach na misjach zagranicznych wymiana G36 na inny rodzaj karabinu nastąpi bardzo szybko. Przyznała, że "całościowa wymiana nie nastąpi w ciągu roku, potrwa z pewnością dłużej". Federalny Urząd Sprzętu Wojskowego szacuje, że proces wymiany może potrwać nawet 10 lat.

Pierwsze informacje o problemach z G36 pojawiły się już w 2010 roku. W marcu 2012 roku departament uzbrojenia niemieckiego MON stwierdził poważne braki tego karabinu. O sprawie wiedział poprzedni minister obrony Thomas de Maiziere.

Na wyposażeniu Bundeswehry jest 167 tys. karabinów G36. Produkowana przez fabrykę broni Heckler&Koch broń automatyczna należy od połowy lat 90. do podstawowego uzbrojenia niemieckiej armii. Używana jest też przez armie oraz policję innych krajów. Niemcy przekazały też dużą partię G36 kurdyjskim peszmergom walczącym w Iraku z dżihadystami z Państwa Islamskiego.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)