Sąd chce dłuższego aresztu dla Brunona Kwietnia

Sąd chce dłuższego aresztu dla Brunona Kwietnia
PAP

O skierowaniu takiego wniosku do Sądu Apelacyjnego sąd zadecydował podczas czwartkowej rozprawy. Kwiecień przebywa w areszcie już dwa i pół roku, od 9 listopada 2012 r.

Sąd zapowiedział, że po przeprowadzeniu wszystkich czynności wystąpi do ABW o zdjęcie klauzuli tajności z materiałów niejawnych. Sam również rozważy możliwość zdjęcia takiej klauzuli z materiałów niejawnych wytworzonych przez siebie i wyselekcjonuje informacje, które pozostaną niejawne.

Wniosek o przedłużenie aresztu związany jest z faktem, że 9 maja upływa termin tymczasowego aresztowania Kwietnia, a do przeprowadzenia pozostało jeszcze szereg dowodów, m.in. z przesłuchania nie stawiających się świadków, przesłuchania biegłych psychiatrów i psychologów, a także przeprowadzenia szeregu specjalistycznych opinii, zleconych w toku procesu przez sąd. Na czas tych czynności oskarżony powinien pozostać w areszcie – uważa sąd.

Zdaniem sądu wszystkie przesłanki, przemawiające za stosowaniem aresztu wobec Brunona Kwietnia nie tylko nadal są aktualne, ale nawet uległy wzmocnieniu. Chodzi o obawę matactwa i realne zagrożenie, że przebywając na wolności dopuści się przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu i bezpieczeństwu publicznemu.

W obszernym wniosku o przedłużenie aresztu sąd wymienił kilkanaście przyczyn, dla których proces nie zakończy się w maju – jak poprzednio sąd zapowiadał – a na przełomie września i października. Powołuje się m.in. na niezwykle skomplikowany charakter sprawy i tematykę dotyczącą bezpieczeństwa państwa, która nie była jeszcze podejmowana w takich postępowaniach w Polsce i związane z tym wnikliwe procedury dowodowe.

Brunon Kwiecień odpowiada przed sądem za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 r. ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, nakłanianie w 2011 r. dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu oraz nielegalne posiadanie broni i handel nią.

Według śledczych, doktor chemii, były pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu 4 tony materiałów wybuchowych na bazie saletry, umieszczonych w pojeździe SKOT. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów - w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu.

W śledztwie Kwiecień przyznał się do tego, że przygotowywał i opracowywał zamach na gmach Sejmu, natomiast nie poczuwa się do winy i twierdzi, że inspirowała go inna osoba. Nie przyznał się do podżegania studentów ani do posiadania broni i handlu nią. Przed sądem wyraził zgodę na publikowanie jego wizerunku i pełnych danych osobowych. Grozi mu do 15 lat więzienia. (PAP)