Szczerski: Schetyna to "epigon złej polityki"

Szczerski: Schetyna to epigon złej polityki

Szczerski w imieniu PiS złożył wniosek o odrzucenie przedstawionej w czwartek w Sejmie informacji szefa MSZ o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2015 r. Poseł PiS stwierdził też, że ocena działań obecnego szefa MSZ nie może abstrahować od oceny bilansu całości dokonań ośmiu prawie lat rządów koalicji PO-PSL i pięciu lat prezydentury Bronisława Komorowskiego.

Szczerski zarzucił rządzącym, że nie są wiarygodni i gotowi do ponoszenia odpowiedzialności za swoją politykę. Przed tym pytaniem - mówił poseł PiS - nie może uciec także Schetyna. "Bo tak naprawdę pan, panie ministrze, nie jest żadnym nowym człowiekiem, twórcą jakiejś nowej polityki zagranicznej. Wprost przeciwnie - pan jest epigonem tej samej złej polityki, kontynuatorem nieszczęsnych założeń politycznych, które zostały zakwestionowane przez rzeczywistość" - mówił Szczerski.

Ocenił, że to pogarszające się okoliczności spowodowały, że szef MSZ mówi dziś trochę innym językiem i wysyła mniej "twittów". "W zasadzie - mówię to może ze smutkiem - przegrał pan już w pierwszym dniu, gdy przekroczył pan próg ministerstwa. Wie pan kiedy? Wtedy, gdy nie dokonał pan krytycznego bilansu rządów poprzednika (Radosława Sikorskiego, obecnego marszałka Sejmu - PAP)" - oświadczył.

Nawiązując do wystąpienia Sikorskiego z 2013 r., Szczerski wyliczał, gdzie - według niego - MSZ pomylił się w swoich prognozach, w tym kontekście mówił m.in. o kwestii integracji Ukrainy z UE. "Jak można się było aż tak bardzo mylić na pół roku przed kluczowymi wydarzeniami dla geopolitycznej sytuacji Polski? Z czego to wynikało" – pytał. Stwierdził, że błędy mogły wziąć się z niekompetencji rządu i prezydenta, ich naiwności i myślenia życzeniowego lub świadomego prowadzenia przez władze błędnej polityki.

"Prezydent i rząd dopuścili się w polityce zagranicznej najgorszego. Nie zapobiegliście złemu scenariuszowi. Nie przygotowaliście odpowiednio Polski na taki zły scenariusz. (...) Prezydent i rząd narazili Polskę na niebezpieczeństwo. Nie ma gorszego przewinienia w polityce zagranicznej. Nikt nie ma większej winy wobec narodu i państwa niż ten, kto je na zagrożenie wystawił" – mówił Szczerski.

Poseł PiS podkreślił, że polskie władze nie mają prawa mylić się co do tego, co dzieje się na Wschodzie, ani być zaskoczone negatywnym rozwojem wypadków w tym regionie. Zaznaczył, że dla Polski przede wszystkim kierunek wschodni oraz relacje Niemiec i Rosji są tym obszarem, o którym trzeba wiedzieć wszystko. "Właśnie w tym kluczowym obszarze wy ten największy błąd popełniliście" – zarzucał rządowi i prezydentowi poseł PiS.

Stwierdził, że na kierunku wschodnim dla obecnych władz "ważniejsza była nienawistna wojna polsko-polska ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim niż posłuchanie jego głosu, który się nie mylił".

Poseł PiS ocenił, że na Wschodzie Polska oddała inicjatywę Niemcom i Francji, dla których polityka wobec Ukrainy jest tylko narzędziem polityki wobec Rosji, podczas gdy polskie cele są inne. "Nasza przyszłość jest funkcją porozumienia obcych państw. (...) Musimy wrócić do gry razem z państwami Europy Środkowej i razem z USA" – zaznaczył.

Jak podkreślił, polska polityka zagraniczna powinna mieć trzy wyznaczniki – powagę, szacunek i własne zdanie. "Tych trzech spraw tak bardzo brakuje w praktyce działań obecnego obozu władzy" – ocenił.

Poseł w imieniu PiS "wytyczył" MSZ pięć zadań na najbliższe pół roku przed wyborami parlamentarnymi. Są to: ożywienie polityki wschodniej; uczynienie członkostwa w NATO "realną gwarancją bezpieczeństwa"; ponowne zlepienie Europy Środkowo-Wschodniej wokół wspólnej polityki wobec Ukrainy i współpracy w regionie karpackim; zapobieganie negatywnej ewolucji UE, która - według Szczerskiego - z unii państw równych jest pchana przez najsilniejsze kraje ku unii państw hierarchicznych; ożywienie współpracy z Polonią i Polakami za granicą.

Szczerski zarzucił szefowi MSZ, że bardziej od polityki zagranicznej interesują go gry wewnątrz PO, w tym kontekście udzielił szefowi MSZ "porady" ws. polityki wschodniej.

"Gdy pan nie wie, co robić na Wschodzie, to niech pan sobie pomyśli tak, że: (prezydent Rosji Władimir) Putin to tak naprawdę jest Protasiewicz (b. szef dolnośląskiej PO), a Ukraina to Dolny Śląsk. Pozwoliłby mu pan się tam panoszyć? Co, nie zawalczy pan? Jak się pan rozejrzy wokół, to znajdzie pan w Europie i zamiennik Ewy Kopacz, czyli kobietę, którą trzeba oficjalnie słuchać, ale robić swoje, spółdzielnię Grabarczyka i wielu innych" – zwracał się do Schetyny.

Jarosław Sellin (PiS) podkreślał potrzebę poprawy wizerunku Polski za granicą. "Uważamy, że czas najwyższy podejść do tej sprawy poważnie i państwowo. Każdy tekst szkalujący Polskę i Polaków - w kontekście oceny historycznej - powinien się kończyć procesem sądowym" - powiedział.

Jego zdaniem to "nie powinien być proces sądowy, który wytacza jakiś prywatny obywatel z Polski lub zza granicy - np. przejęty sprawą Polak z emigracji". "Powinna być wyspecjalizowana instytucja działająca w Polsce, na wzór żydowskiej instytucji Anti-Defamation League, wspierana finansowo przez państwo polskie" - powiedział Sellin.

"Weźmy choćby ten przykład szefa FBI. Ta instytucja (która powinna powstać) powinna znaleźć natychmiast amerykańskiego prawnika na terenie Stanów Zjednoczonych, który będzie dobrze znał prawo amerykańskie, będzie wiedział, z jakiego artykułu można by urzędnika, który nas obraził, zaatakować i wytoczyć mu proces. A państwo polskie (...) powinno ponosić koszty takiego procesu, powinno wspierać taką walką finansowo i zabiegać o duże odszkodowania" - mówił Sellin.

Jego zdaniem wygranie kilku tego typu procesów spowodowałoby, że "każdy ugryzie się w język, w jakimkolwiek miejscu globu, zanim takie fałszywe sformułowania pod adresem Polaków" wystosuje. (PAP)