Ambasador Rosji w Polsce: to stracona możliwość na polepszenie naszych stosunków

Jak zaregowaliście, gdy dowiedzieliście się, że rosyjscy motocykliści nie mogą przekroczyć granicy?

- Szkoda. Byłoby lepiej, jeśli przekroczyliby granicę i mogli wykonać plany rajdu poświęconego 70. rocznicy zwycięstwa w wielkiej wojnie ojczyźnianej. Byłoby to lepsze dla naszych stosunków.

Jakie będą oficjalne reakcje? Czy planujecie skontaktować się w tej sprawie z polskim MSZ, żeby oficjalnie wyjaśnić sytuację?

- Ministerstwo spraw zagranicznych powiadomiło nas już w piątek, że nie ma zgody na tej rajd z powodów organizacyjnych. Dziś nie pozwolono na wjazd, tłumacząc to zagrożeniem dla porządku publicznego. Już rozumiemy, jaka jest sytuacja, to wielka szkoda. Uważam że, jeśli ten rajd by się odbył, to nie byłoby żadnego zagrożenia. Byłoby to dobry wkład w polepszenie naszych stosunków. Teraz jest to możliwość stracona.

Czy możemy się spodziewać tego że Polacy, którzy będą chcieli dostać się do Rosji, będą traktowani bardziej surowo?

- Nie wiem. Widzieliśmy, że polscy motocykliści byli solidarni z rosyjskimi kolegami i oczekiwali na nich w Terespolu. Mam nadzieję, że ten incydent nie będzie miał negatywnego wpływu na stosunki pomiędzy motocyklistami. Co do przyszłości... poczekamy.

Nocne Wilki zapowiadają, że i tak dopną swego i przejadą przez terytorium Polski. Co się stanie, jeśli dojdzie do kolejnego starcia na granicy?

- Nie wiem, jakie są plany rosyjskich motocyklistów. Mam nadzieję, że wszystko odbędzie się zgodnie z prawem. Motocykliści to są ludzie, którzy zwykle nie łamią prawa. Mają brutalny wizerunek, ale to porządni ludzie.

Jak się pan zapatruje na fakt, że strona niemiecka wycofała wizy dla motocyklistów?

- Strona niemiecka jest poza moimi kompetencjami, ale mam nadzieję, że będziemy wszyscy pracowali na polepszenie stosunków pomiędzy naszymi krajami. Trzeba do tego używać wszystkich możliwych sposobów.