Minister finansów Czech: Nie przyjmiemy euro

Minister finansów Czech: Nie przyjmiemy euro

- Nie jestem za szybkim przyjęciem euro, to nie jest dyskusja na teraz. Możemy rozmawiać o pozytywnych i negatywnych aspektach (takiej decyzji), ale to na pewno nie stanie się za kadencji obecnego rządu - powiedział Babisz, cytowany we wtorkowym "Financial Timesie".

Przystępując w 2004 roku do Unii Europejskiej, Czechy zachowały koronę, ale zobowiązały się do przyjęcia euro w przyszłości. Sprzeciw wobec rychłego wprowadzenia europejskiej waluty stawia wicepremiera Babisza w opozycji do prezydenta Zemana oraz premiera Bohuslava Sobotki. Zeman na 31 maja zaplanował konferencję w celu ożywienia wysiłków w sprawie przyjęcia euro, a Sobotka publicznie deklarował, że chce wyznaczenia jak najwcześniejszego terminu przyjęcia tej waluty.

Babisz zwrócił uwagę na wysoki koszt związany z wprowadzeniem europejskiego pieniądza: negatywny wpływ takiego posunięcia na czeski eksport, utratę niezależności przez czeski bank centralny, ryzyko wyjścia Grecji ze strefy euro. - Prezydent i premier są za wprowadzeniem euro, ale co stanie się w strefie euro, jeśli dojdzie do bankructwa Grecji? - zapytał Babisz. - Grecja jest bankrutem, wszyscy to wiedzą. Pytanie brzmi: czy ogłosi niewypłacalność? Komu odmówi spłaty zobowiązań, MFW, EBC, ludziom, innym bankom?"

Babisz zapowiedział również, że rząd nie zamierza przeznaczać środków na plan inwestycyjny szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera, mający pomóc ożywić wzrost i zatrudnienie w UE.

"Financial Times" zauważa, że różnice w podejściu do przyjęcia euro mogą pogorszyć napięte już relacje między Babiszem a Sobotką, szefami dwóch głównych ugrupowań w stabilnej, ale przesiąkniętej wzajemną nieufnością koalicji rządzącej. Najbliższe wybory parlamentarne w Czechach są zaplanowane na 2017 rok.

(PAP)