Schetyna o dymisji Grabarczyka: "w mediach narastała atmosfera ścigania"

Schetyna o dymisji Grabarczyka: w mediach narastała atmosfera ścigania
PAP/Rafał Guz

W radiu TOK FM Schetyna był pytany o komentarz do dymisji ministra sprawiedliwości. Przyznał, że każda dymisja w rządzie wywołuje "turbulencję polityczną", ale Cezary Grabarczyk podjął taką decyzję, by wyjaśnić wątpliwości wokół jego osoby. Bo skoro pojawiło się oskarżenie, powinien mieć możliwość odpowiedzi. "Widzieliśmy, że w mediach narastała atmosfera, nie chcę powiedzieć, ścigania, ale presja, szczególnie w ostatnich dniach" - powiedział szef MSZ.

"Jestem przekonany, że (Grabarczyk) będzie miał czas i możliwość wyjaśnienia tej kwestii, nie będąc już na pierwszej linii frontu, czyli nie będąc w rządzie" - dodał.

Pytany o to, czy Grabarczyk nadal jest liderem konkurencyjnej frakcji w PO, Schetyna powiedział, że "w takiej sytuacji zawsze jest się solidarnym z kolegą z rządu". "Jesteśmy w jednej partii, byliśmy na politycznej drodze przez lata, tworzyliśmy razem PO, byliśmy w Kongresie Liberalno-Demokratycznym" - mówił. "W takich sytuacjach zawsze trzeba być solidarnym i każdemu dawać możliwość wyjaśnienia" - zaznaczył Schetyna.

W środę późnym wieczorem minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk podał się do dymisji, którą przyjęła premier Ewa Kopacz.

W ubiegłym tygodniu media podały, że Grabarczyk został przesłuchany przez prokuraturę w Ostrowie Wielkopolskim w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi przy egzaminach i wydawaniu zezwoleń na broń palną. Policjanci z Łodzi mieli załatwiać VIP-om broń bez konieczności zdawania egzaminów.

"Moja rezygnacja leży w interesie państwa i wymiaru sprawiedliwości. Nie może być wątpliwości co do osoby pełniącej funkcję ministra sprawiedliwości" - oświadczył w środę wieczorem Grabarczyk. Podkreślił, że nie może komentować sprawy z uwagi na fakt, iż w toczącym się postępowaniu występuje w charakterze świadka. "Zależy mi na jej szybkim wyjaśnieniu. Nigdy nie wpływałem na decyzje procesowe prokuratorów prowadzących postępowanie. Pierwszy mój kontakt z prokuraturą w niniejszej sprawie nastąpił podczas mojego przesłuchania w dniu 20 kwietnia 2015 r." - dodał. (PAP)