Niemcy: rozpoczął się kolejny strajk maszynistów

Ma to być najdłuższy protest pracowniczy w historii niemieckich kolei DB. Przygotowywane są awaryjne rozkłady jazdy, ale - jak podkreśla agencja dpa - pasażerowie muszą się liczyć z odwoływaniem wielu pociągów.

To już ósmy z kolei strajk podczas trwającego od dziewięciu miesięcy sporu między kierownictwem niemieckich kolei a związkiem GDL o nowy układ zbiorowy.

GDL podał na swojej stronie internetowej że kolejna tura negocjacji nie przyniosła wyników. Związkowcy odrzucili ofertę pracodawcy podwyżki płac od 1 lipca w dwóch etapach o łącznie 4,7 proc. i jednorazowej wypłaty 1000 euro do końca czerwca. Związek domaga się m.in. podwyżki płac o 5 proc. i skrócenia tygodniowego czasu pracy o godzinę.

Powodem konfliktu jest też rywalizacja pomiędzy GDL a znacznie większym związkiem zawodowym w branży kolejowej EVG. GDL chce reprezentować wobec DB nie tylko maszynistów, ale i inne grupy zawodowe zatrudnione na kolei, między innymi konduktorów, na co nie zgadza się dyrekcja Deutsche Bahn.

Niemieckie koncerny obawiają się, że rozpoczęty w poniedziałek strajk na kolei narazi je na straty rzędu pół miliarda euro. Przewodniczący zrzeszenia organizacji pracodawców Ingo Kramer wzywał w poniedziałek GDL do "pociągnięcia za hamulec bezpieczeństwa", zarzucając temu związkowi zawodowemu nieodpowiedzialność. Nie wyklucza się m.in. problemów zaopatrzeniowych i w konsekwencji przerw w pracy w przemyśle samochodowym. Z kłopotami liczy się hutnictwo i przemysł chemiczny.

(PAP)