Prawicowi wyborcy w cenie. Ich głosy zadecydują

Wszechobecne krzyże w radomskiej fabryce broni Łucznik to nie przypadek. Gdyby pięć lat temu tylko w tych okolicach obywały się wybory prezydenckie, to wygrałby je zdecydowanie Jarosław Kaczyński. Nie dziwi zatem wizyta Bronisława Komorowskiego właśnie w tym miejscu na ostatniej prostej kampanii. Ale zanim prezydent udał się do uchodzącego za bastion konserwatystów Radomia, zorganizował konferencję w Warszawie. Tam kłaniał się lewicowym wyborcom.

Takie ukłony w kierunku lewicy i centrum to ryzykowana strategia, czego dowodem jest to badanie. 86 procent prawicowych wyborców zapowiada udział w niedzielnym głosowaniu. Wyborcy lewicy i centrum nie są tak zdecydowani. Zdaje sobie z tego sprawę Andrzeja Duda. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości podczas wizyty w mazowieckim gospodarstwie rolnym cytował Wincentego Witosa. Ale w kampanii Dudy nawiązania do religii to już tradycja.