Legia vs. Lech - kolejne starcie

Lech już po raz czwarty w tym sezonie zmierzy się z Legią. W rundzie zasadniczej ekstraklasy w Warszawie był remis 2:2, a w Poznaniu gospodarze zwyciężyli 2:1. W sobotę na Stadionie Narodowym w finale Pucharu Polski lepszy był stołeczny zespół, ale po meczu, który w poznańskim obozie pozostawił spory niedosyt. Skorża przyznał, że najbliższe spotkanie jest jednocześnie bardzo ważnym momentem obecnych rozgrywek.

"Ja przede wszystkim bardzo liczę na sportową złość swoich piłkarzy. To, jak ten mecz (w Pucharze Polski - PAP) wyglądał i jak się zakończył - to jest argument, żeby więcej z siebie dać, jeszcze lepiej zagrać i przywieźć dobry wynik. To bardzo ważny moment tego sezonu. Zdajemy sobie sprawę, że rozpoczynamy rundę finałową, gdzie te trzy punkty już się nie dzielą i mają ogromną wartość. Każdy z tych meczów to osobna bitwa, którą chcemy wygrać" - powiedział szkoleniowiec "Kolejorza" na konferencji prasowej.

Pytany, czy podział punktów na Łazienkowskiej zadowoli go, odparł: "Trudno powiedzieć. Tak naprawdę dopiero na koniec sezonu stwierdzilibyśmy, czy był to cenny punkt, czy strata dwóch. My natomiast nie kalkulujemy, jedziemy do Warszawy po zwycięstwo".

Jak przyznał, w ostatnich dniach sporo myślał nad taktyką na sobotę. Nie wykluczył zmian w wyjściowej "11" w porównaniu do ubiegłotygodniowego pojedynku.

"Mnóstwo kartek rozrysowałem z naszą taktyką i ustawieniami. Po ostatnim meczu mamy sporo wniosków, ale najważniejszym jest to, że musimy być skuteczniejsi w naszych działaniach i tyle. Z grubsza zarys naszej gry jest właściwy, przez długie momenty próbujemy panować nad sytuacją na boisku. Cała sztuka polega na tym, żeby to nie był jednak fragment spotkania czy jedna połowa, ale pełne 90 minut kontroli nad meczem. W kilku przypadkach jedna połowa dobrej gry wystarczyła do zwycięstwa, ale przed tygodniem to okazało się za mało" - analizował.

Do stolicy poznaniacy wyruszyli w możliwie najsilniejszym składzie. W kadrze zabrakło jedynie Węgra Gergo Lovrencsicsa, który z powodu urazu kolana na boisku nie pojawi się do końca sezonu. Kontuzjowani są także David Holman i Maciej Wilusz, ale obaj częściej występowali w trzecioligowych rezerwach.

Skorża nie chciał zdradzić też, na którego z bramkarzy postawi. Będący ostatnio numerem jeden Maciej Gostomski został obarczony winą za utratę gola w meczu z Legią.

"W sobotę będzie bronił zawodnik, który da nam największą gwarancję dobrej postawy, ten, który jest w najwyższej formie" - skwitował.

Jego zdaniem wynik tego meczu nie będzie raczej decydował o losach tytułu, a walka o niego nie musi rozstrzygać się wyłącznie między Legią a Lechem.

"Patrząc na tabelę, za dwie kolejki możemy mówić, że więcej drużyn ma szansę i apetyty, by walczyć o mistrzostwo kraju. Przecież nawet Wisła Kraków, mając sześć punktów straty do lidera, nie jest na straconej pozycji" - ocenił.

Mecz 31. kolejki Legii z Lechem rozegrany zostanie w sobotę o godz. 15.30.

(PAP)