Angela Merkel w Moskwie - będzie rozmawiać o Ukrainie?

Niemiecka kanclerz oświadczyła wcześniej, że chce w ten sposób uczcić pamięć milionów żołnierzy radzieckich, którzy polegli w II wojnie światowej, a za których śmierć odpowiedzialni są Niemcy.

Po uroczystości Putin i Merkel udali się na Kreml na rozmowy, jednym z tematów których - jak zapowiedział doradca prezydenta Rosji ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow - będzie sytuacja na Ukrainie.

Ze względu na aneksję Krymu i rolę Rosji w wydarzeniach na wschodzie Ukrainy szefowa rządu Niemiec - podobnie jak zdecydowana większość przywódców zachodnich - nie przyjęła zaproszenia Putina na sobotnie obchody Dnia Zwycięstwa w Moskwie, których kulminacyjnym momentem była defilada wojskowa na Placu Czerwonym. Do stolicy Rosji przyleciała dopiero w niedzielę.

W czwartek szefowie MSZ Rosji i Niemiec, Siergiej Ławrow i Frank-Walter Steinmeier, oddali w Wołgogradzie, dawnym Stalingradzie, hołd ofiarom II wojny światowej. Steinmeier wskazał na skalę cierpień zadanych tam cywilom i żołnierzom przez Niemcy hitlerowskie.

Wcześniej dwaj ministrowie w Rossoszkach pod Wołgogradem złożyli wieńce na terenie zespołu memorialnego upamiętniającego żołnierzy Armii Czerwonej poległych pod Stalingradem. W Rossoszkach znajduje się też kwatera z grobami żołnierzy niemieckich, którzy zginęli w walkach o Stalingrad w latach 1942-1943.

Ławrow oznajmił po spotkaniu ze Steinmeirem, że Moskwa wiąże duże nadzieje z niedzielnymi rozmowami Putina z Merkel. "Sytuacja w Europie nie jest dziś spokojna, rozwija się według nie najbardziej pozytywnego scenariusza. W związku z tym przywiązujemy szczególną wagę do rozwoju dialogu między Moskwą a Berlinem" - wyjaśnił.

Z Moskwy Jerzy Malczyk (PAP)