Duda o propozycji referendum: prezydent nagle zmienił zdanie

Duda o propozycji referendum: prezydent nagle zmienił zdanie
PAP/Tomasz Gzell

"Wczorajsze sondażowe wyniki wyborów w pierwszej turze spowodowały, że prezydent Komorowski zmienił nagle zdanie o 180 stopni w sprawie JOW-ów, podatków i finansowania partii politycznych z budżetu państwa" - powiedział PAP Duda. "Do tej pory w ogóle nie było o tym mowy. Wszystkich, którzy wychodzili z inicjatywami, traktował z góry" - powiedział.

Pytany o to, jak - jego zdaniem - Polacy zareagują na prezydencką propozycję dotyczącą referendum, powiedział: "Nie wiem, ale myślę, że Polacy są mądrzy". "Jeżeli dzisiaj w zakresie polskiej prezydentury czegoś potrzeba, to zmiany, bo tylko ona daje szansę na naprawę sytuacji" - ocenił. Sprecyzował, że chodzi o zmianę jakości prezydentury, "bo można ją wykonywać zupełnie inaczej, niż to było przez ostatnie pięć lat".

Kandydat PiS powtórzył, że jest gotów rozmawiać na temat jednomandatowych okręgów wyborczych. "Debata jest potrzebna, bo skoro jest duży ruch społeczny zdecydowanych zwolenników naprawy jakości polskiej polityki, poprzez wprowadzenie JOW-ów, a z drugiej strony są głosy, że to zepsuje, zacementuje polską scenę polityczną, to usiądźmy i dyskutujmy. Niech przyjdą zainteresowani, eksperci, obejrzyjmy, jak to funkcjonuje w innych krajach" - mówił Duda.

Jak ocenił, w Polsce nie prowadzi się debaty społecznej, a o sprawach ważnych mówi się jedynie zdawkowo.

Pytany o zdanie w sprawie JOW-ów, przypomniał, że zostały one wprowadzone w Polsce w wyborach do Senatu. Zwrócił uwagę, że w izbie wyższej są tylko dwie partie. "Trzeba się zastanowić, czy jednomandatowe okręgi wyborcze, w takiej formule, to lek na całe zło. Podyskutujmy na ten temat. Jestem otwarty na debatę, ludzie chcą takie debaty obserwować i brać w nich udział. Mówmy wreszcie o sprawach ważnych, a nie o tematach pobocznych” - powiedział Duda w rozmowie z PAP.

Wcześniej propozycję Komorowskiego komentowała szefowa sztabu Dudy Beata Szydło. Jak powiedziała, Komorowski "próbuje po raz kolejny wmówić Polakom, że jest prezydentem innym, niż jest w rzeczywistości" - mówiła.

Na konferencji prasowej przed Pałacem Prezydenckim przypomniała m.in., że w Sejmie złożony był obywatelski wniosek o referendum ws. obniżenia wieku emerytalnego. "Wtedy prezydent Bronisław Komorowski milczał i podpisywał bez zmrużenia oka ustawy, które podsuwała PO" - stwierdziła wiceszefowa PiS.

"Dzisiaj, kiedy (Bronisław Komorowski) uzyskał fatalny wynik w wyborach prezydenckich, próbuje przekonywać Polaków, że jest prezydentem otwartym na referenda. Nagle okazuje się, że dzisiaj rano Bronisław Komorowski postanowił być innym prezydentem, który będzie popierał inicjatywy referendalne" - mówiła Szydło.

Pytała, czy "to będzie tak, jak w 2004 roku, kiedy PO zbierała podpisy pod inicjatywą referendalną w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych, a po wyborach te podpisy zostały zmielone i tyle z tej inicjatywy referendalnej zostało". "Pytamy więc, czy dzisiaj będzie tak samo" - dodała.

Pod koniec 2004 roku w ramach akcji "Powiedz 4 razy TAK dla Polski", PO zebrała 700 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie zmian ustrojowych - Polacy mieli odpowiadać na pytania, czy chcą likwidacji Senatu, zmniejszenia liczby posłów o połowę, jednomandatowych okręgów w wyborach do Sejmu i zniesienia immunitetu parlamentarnego.

Szefowa sztabu Dudy mówiła także, że w Sejmie głosami koalicji rządowej odrzucone zostały obywatelskie projekty przeprowadzenia referendów w tym ws. obniżenia wieku emerytalnego, obowiązku szkolnego dla 6-latków i dotyczące lasów państwowych.

Prezydent Komorowski zapowiedział w poniedziałek, że chce zarządzić za zgodą Senatu ogólnokrajowe referendum ws. jednomandatowych okręgów wyborczych, likwidacji finansowania partii z budżetu państwa oraz zmian w systemie podatkowym, wprowadzających zasadę rozstrzygania wątpliwości prawnych na korzyść obywatela.

Pierwszą turę wyborów - według sondażowych wyników IPSOS - wygrał Duda; Komorowski zajął drugie miejsce.

(PAP)