Wyborcza mapa Polski wciąż podzielona na pół

I tura wyborów prezydenckich zaskoczyła wynikami. Ale nie zaskoczył rozkład głosów na głównych kandydatów. Od lat krystalizuje się podział Polski na wschód i zachód, które odpowiednio wspierają kandydata PiS-u i PO. Zdaniem ekspertów ta tendencja ma swoje uwarunkowania historyczne, powiązane ściśle z rozbiorami Polski.

Do tego dochodzi kwestia zamożności poszczególnych rejonów Polski. A statystyki są nieubłagane: zachodnie województwa są relatywnie bogatsze od wschodnich.

Podział w sympatiach politycznych wschodu i zachodu jest widoczny nawet na przykładzie Warszawy. Lewobrzeżna część stolicy opowiedziała się zdecydowanie za Bronisławem Komorowskim, stołeczna Praga za Andrzejem Dudą. Granica dzieląca Polaków na sympatyków PO i PiS jest coraz wyraźniejsza, ale zdaniem polityków to da się zmienić.