Nepal: co najmniej 42 zabitych w kolejnym trzęsieniu ziemi

Według nepalskiego resortu spraw wewnętrznych w kraju zdewastowanym przez trzęsienie ziemi z końca kwietnia we wtorek zginęły co najmniej 42 osoby, a rannych zostało 1117 osób. Wcześniej informowano o kilku zabitych.

Według władz bilans wtorkowego trzęsienia najpewniej wzrośnie.

Wtorkowe wstrząsy trwały ponad minutę i były odczuwalne także w północnych Indiach, m.in. w stolicy kraju, Delhi, w stolicy Bangladeszu, Dhace oraz w stolicy Tybetu, Lhasie.

Co najmniej cztery osoby zginęły w stanie Bihar, na północy Indii - podała agencja EFE, powołując się na oficjalne źródło.

Chińska telewizja CCTV poinformowała, że w Tybecie śmierć poniosła jedna osoba, a dwie odniosły obrażenia.

Według amerykańskich służb geologicznych (USGS) epicentrum wtorkowych wstrząsów znajdowało się na słabo zaludnionych terenach, 68 km na zachód od miasta Namcze Bazar, przy granicy z Tybetem, oraz 83 km na wschód od Katmandu. Hipocentrum znajdowało się na głębokości 19 km, czyli głębiej niż w kwietniu, gdy ognisko wstrząsów było zlokalizowane na głębokości 15 km. Im wyżej znajduje się hipocentrum, tym większe zniszczenia.

We wtorek przez pewien czas nie działało międzynarodowe lotnisko w Katmandu. Po kwietniowym trzęsieniu ten port lotniczy stał się centrum dostarczania międzynarodowej pomocy dla ofiar.

Do górskich regionów na północny wschód od Katmandu wysłano śmigłowce ratunkowe. Według przedstawiciela MSW Laxmiego Dhakala najtrudniejsza sytuacja panuje w dystryktach Sindhupalchowk i Dolakha.

Wstrząsy wywołały osunięcia ziemi. Z ich powodu zablokowane zostały górskie drogi w rejonie Gorkha, jednym z najbardziej zniszczonych regionów po kwietniowych wstrząsach.

W miejscowości Chautara, na północnym wschodzie kraju, zawaliło się kilka budynków; ratownicy przeszukują gruzy. Norweski Czerwony Krzyż, który pomaga ofiarom z Chautary, napisał na Twitterze, że "jest wielu rannych, kilku zabitych".

Trzęsienie nastąpiło o godz. 12.35 czasu lokalnego. W Katmandu ludzie wybiegli na ulice; rozległy się syreny. Doszło do co najmniej pięciu wstrząsów wtórnych, o sile od 5,6 do 6,3 w skali Richtera.

Ludzie w panice próbowali dodzwonić się do bliskich. Ulice były pełne mieszkańców, którzy biegli do domów, by sprawdzić, czy ich rodzinom nic się nie stało - relacjonuje agencja Reutera. W popłochu zamykane były sklepy.

Agencja AP pisze, że w Katmandu zawaliły się co najmniej dwa budynki. Jeden z nich był pusty z powodu zniszczeń po kwietniowym trzęsieniu. Według ekspertów po wstrząsach sprzed prawie trzech tygodni budynki w Katmandu mają poważnie naruszoną strukturę i nawet jeśli nie zawaliły się we wtorek, to grozi im to w przyszłości.

"Szybko wyszedłem na zewnątrz. Nie byłem w stanie biec, bo ziemia trzęsła się tak mocno, że było to niemożliwe" - powiedział duńskiej telewizji Duńczyk Rasmus Baastrup, który pracuje dla organizacji Lekarze bez Granic.

Organizacje pomocowe usiłują zdobyć informacje spoza stolicy. "Myślimy o dzieciach w całym kraju, które już cierpią. To trzęsienie najpewniej sprawi, że ich sytuacja będzie jeszcze gorsza" - powiedziała pracowniczka Funduszu Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom (UNICEF) Rose Foley.

Epicentrum znajdowało się w pobliżu bazy wypraw na Mount Everest, która została ewakuowana po zejściu tam lawiny, wywołanej przez potężne wstrząsy z 25 kwietnia. Zginęło wówczas 18 wspinaczy.

Mieszkańcy Namcze Bazar, na których powołuje się AP, informują, że zawaliło się kilka budynków zniszczonych po kwietniowym kataklizmie. Nie ma jednak doniesień o zabitych ani rannych.

25 kwietnia w najsilniejszym trzęsieniu ziemi od ponad 80 lat w Nepalu zginęło ok. 8 tys. ludzi, a 17,8 tys. zostało rannych. Zniszczonych zostały setki tysięcy domów. Kwietniowe trzęsienie miało siłę 7,8 w skali Richtera; było prawie czterokrotnie silniejsze od wtorkowych wstrząsów.

(PAP)