Bronisław Komorowski "Telefonem do przyjaciela" walczy o głosy

- Będziemy dzwonili prosząc o to, by wykonali jak największą liczbę telefonów, wysłali jak najwięcej smsów z prośbą o to, aby ich znajomi, a potem znajomi ich znajomych, również włączyli się do tej akcji - powiedział Bronisław Komorowski.

- Nie trzeba być politykiem, nie trzeba być celebrytą, nie trzeba mieć wielkich pieniędzy, każdy może dołożyć swoją cegiełkę do wielkiego święta demokracji, jakim są wybory prezydenckie - przekonywał Robert Tyszkiewicz, szef sztabu wyborczego PO.

 
- On nie jest fanatykiem, najbardziej na świecie boję się fanatyków, jest parę spraw z którymi nie do końca się zgadzam, ale on jest tylko człowiekiem i bardzo bym chciała, żeby nadal był prezydentem - przekonywała Olga Frycz, jedna z aktorek, które włączyły się w akcję.