Macedonia: Tysiące demonstrantów żądają dymisji rządu

Protestujący, którzy zajęli w upalną niedzielę bulwar prowadzący do gmachu Rady Ministrów, protestują przeciwko korupcji na wielką skalę, która według organizatorów demonstracji "przeniknęła do głębi administrację państwową".

 

"Żegnaj Nikoła!" - to hasło wypisane na wielkim transparencie przyniesionym przez demonstrantów, którzy zapowiadają, że nie odejdą spod gmachu rządu dopóki Nikoła Grujewski nie ogłosi dymisji. Uczestnicy protestu zapowiadają, że rozbiją namioty pod siedzibą rządu i będą kontynuowali demonstrację "aż do skutku".

 

Premier Grujewski wezwał swoich zwolenników, aby zorganizowali w poniedziałek "własną demonstrację" w obronie jego rządu. Lider opozycyjnego Socjaldemokratycznego Związku Macedonii (SDSM), głównego organizatora protestu, Zoran Zajew, poprosił jego uczestników o zachowanie powagi i spokoju przez cały czas demonstracji. Jej uczestnicy protestują również przeciwko podsłuchom na wielką skalę prowadzonym przez władze.

 

Zajew opublikował niedawno niektóre zapisy z podsłuchów, którymi objęto w Macedonii ok. 20 000 osób. Wśród podsłuchiwanych są członkowie rządu, dziennikarze, zagraniczni dyplomaci, sędziowie, działacze religijni. Jednocześnie rząd narzuca coraz ściślejszą kontrolę mediom.

 

Konflikt władz z opozycją nasila się gwałtownie w Macedonii od przeszło roku. Deputowani z ramienia SDSM bojkotują parlament od czasu sfałszowanych według nich wyborów z ubiegłego roku i domagają się przedterminowego głosowania do parlamentu. Niezależni obserwatorzy nie potwierdzili jednak tych zarzutów. Opozycja zarzuca premierowi Grujewskiemu również forsowanie "faraońskich projektów upiększania stolicy kosztem dziesiątków milionów euro - w kraju, gdzie bezrobocie wynosi 28 proc.".

 

Dyrektor ośrodka Studiów nad Europą Południowo-Wschodnią Uniwersytetu w Grazu, w Austrii, Florian Bieber, w wywiadzie dla agencji EFE zwraca uwagę na manipulowanie społeczeństwem przez rząd Grujewskiego za pomocą podsycania nastrojów nacjonalistycznych.

 

Zdaniem Biebera Grujewski maksymalnie eksploatuje w tym celu napięcia między słowiańską ludnością Macedonii, a mniejszością albańską stanowiącą 25 proc. mieszkańców kraju. "Wszystko wskazuje na to, iż rząd Grujewskiego użył w tych dniach sprawy albańskich terrorystów, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od skandali korupcyjnych i przypadków nadużycia władzy" - twierdzi Bieber.

 

Austriacki analityk ostrzega, że nadużywanie tej metody może doprowadzić do rozpętania w Macedonii nowych napięć międzyetnicznych. Bieber nawiązuje do krwawych wydarzeń sprzed 15 lat, zakończonych wówczas porozumieniem między rządem a mniejszością albańską. Demonstracja protestacyjna w Skopje odbywa się w niespełna tydzień po krwawych starciach w mieście Kumanowo przy granicy z Kosowem między macedońskimi siłami bezpieczeństwa a zbrojnym oddziałem albańskiej "guerilli", w których zginęło 22 ich uczestników, w tym ośmiu macedońskich policjantów.

(PAP)