"Łowcy cieni" namierzyli "Lewatywę"

Wspólna akcja dwóch wydziałów - niemieckiej policji kryminalnej i "Łowców cieni" z Centralnego Biura Śledczego Policji. Efekt - zatrzymanie Henryka L. pseudonim "Lewatywa" - zleceniodawcy zabójstwa szefa działu odszkodowań bydgoskiego PZU Piotra Karpowicza, który został zastrzelony szesnaście lat temu.
 
Lewatywa według prokuratury miał zorganizować zabójstwo Karpowicza. Za spust pociągnął jego żołnierz Adam S. pseudonim Smoła, a akcję ubezpieczał Krzysztof Barańczyki, Tomasz Z. W styczniu sąd wydał wyroki od 9 do 25 lat więzienia dla każdego z nich, ale ani Lewatywa ani jego kompani nie stawili się na rozprawie. Wszyscy odpowiadali z wolnej stopy. Zabójca Karpowicza - Smoła - zgłosił się na policję w Niemczech kilka dni później, ale "Lewatywa" rozpłynął się w powietrzu. Miesiąc temu sprawę przejęła grupa pościgowa nazywana Łowcami Cieni CBŚP i bardzo szybko namierzyła gangstera.
 
Zabójstwo Karpowicza, porównywane jest przez śledczych ze sprawą generała Marka Papały. Chociaż nie tak medialne i głośne to równie tajemnicze. Sąd wydał wyroki skazujące oparte de facto na zeznaniach jednego świadka i łańcuchu poszlak.