Komorowski: Duda jest radykalny, ma obsesyjne poglądy na katastrofę smoleńską

Komorowski: Duda jest radykalny, ma obsesyjne poglądy na katastrofę smoleńską
fot. PAP
- Polska jest racjonalna, tylko politycy bywają bardzo radykalni, myślę że Andrzej Duda też się do tej kategorii zalicza, no bo ma pomysły, takie jak kara więzienia za stosowanie metody in vitro, wzywał do zawetowania konwencji przeciwko przemocy w rodzinie, ma swoje obsesyjne poglądy na katastrofę smoleńską, nazywając ją zamachem i zdradą. To są fakty, ale z tymi faktami można sobie poradzić, ponad tymi faktami i poglądami można szukać porozumienia - powiedział prezydent, goszczący w piątek w Radiu Gdańsk.
 
Komorowski zapewnił, że w przypadku zwycięstwa w walce o urząd prezydenta będzie starał się zszywać Polskę, która jest pruta, dzielona w czasie kampanii wyborczej. - Trzeba starać się przekraczać podziały, ja to robię w praktyce, nie tylko w teorii - powiedział.
 
Jego zdaniem, wolność obywatelska i ludzka jest w Polsce zagrożona, bo - jak ocenił - do władzy idą ludzie, którzy tej wolności nie szanują.
 
Pytany o wyborców antysystemowych, prezydent powiedział, że z 20-proc. wyniku Pawła Kukiza w I turze wyborów trzeba wyciągnąć wnioski. - Stąd moja propozycja programu dla młodych, to będzie kwestia mieszkań, pierwszej pracy, na to są pieniądze, to jest realne, ale to jest także kwestia odpowiedzi na pytanie, co można zrobić, aby obywatele mieli większy wpływ na państwo - dodał.
 
Dlatego - zaznaczył - zaproponował referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW), finansowania partii i zasady dot. prawa podatkowego. - To jest odpowiedź na apel, oczekiwanie ludzi, którzy chcą mieć większy wpływ na to, co się dzieje w państwie polskim - podkreślił. Zapewnił też, że zaproponowane przez niego referendum jest "absolutnie konstytucyjne".
 
Komorowski powtórzył, że Andrzej Duda jest przeciwnikiem JOW-ów, a on od zawsze jest zwolennikiem takiego rozwiązania. Jak ocenił, JOW-y sprawdziły się zarówno w wyborach do Senatu, jak i na poziomie samorządowym.
 
Pytany, jakie są finansowe skutki wejścia w życie proponowanej przez niego ustawy wprowadzającej kryterium 40 lat stażu pracy, jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę, Komorowski powiedział: Jest to 2 procent tego, co byłoby skutkiem zrealizowania zamysłu pana Andrzeja Dudy, który proponuje wrócić do poprzedniego wieku emerytalnego.
 
Na uwagę dziennikarki, że Duda wycofał się już z tego pomysłu, Komorowski powiedział: Jeszcze nie ma wyborów, a Duda już się wycofał. Tak będzie ze wszystkimi obietnicami Andrzeja Dudy, on się ze wszystkiego wycofa rakiem, ale głównie po wyborach. Jak ocenił, propozycje Dudy są albo nielogiczne, albo nie do udźwignięcia przez państwo.
 
Pytany, czy ma propozycje w kwestiach postulatów wysuwanych przez środowiska osób homoseksualnych, Komorowski powiedział, że nie musi w tej kwestii mówić nic nowego w kampanii wyborczej. - Konstytucja mówi wprost, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, nie widzę dzisiaj większości sejmowej, która by chciała zmienić tę konstytucję - stwierdził.
 
Odpowiadając na pytanie, czy może obiecać wyborcom, że nie będzie już polował, prezydent zauważył, że mąż i syn szefowej sztabu wyborczego kandydata PiS Beaty Szydło też są myśliwymi. - Polują moi synowie, ja im towarzyszę na wycieczkach do lasu, z psem, ale nie strzelam - zapewnił.
(PAP)