Nepalscy mnisi modlą się o pokój o dobrobyt dla kraju dotkniętego kataklizmem

Miesiąc po kataklizmie życie w Nepalu powoli wraca do normy. Wokół 600-letniej stupy, czyli buddyjskiej świątyni, zbierają się mieszkańcy Katmandu. To jeden z z niewielu ważnych budynków, który ocalał po trzęsieniu ziemi.

 

Dziś buddyjscy mnisi modlą się o powrót stabilności. - To specjalna modlitwa o ochronę rodzaju ludzkiego. Modlimy się o pokój i dobrobyt dla naszego kraju i dla całego świata - powiedział Lama Sanghe. Przed budynkiem mnisi składają ofiary. - Nazywamy to Sang. To ofiara dla Buddy, by zesłał radość i usunął przeszkody - dodał.

 

W wyniku trzęsienia ziemi zginęło ponad 8,5 tysiąca osób a 20 tysięcy zostało rannych. Koszt odbudowy kraju ze zniszczeń szacuje się na 2 miliardy dolarów.