Andrzej Duda nie taki straszny? Zapowiadanej emigracji nie widać

Wybór Andrzeja Dudy na prezydenta nie wszystkim się spodobał. Do tego stopnia, że w Internecie powstała nawet strona zrzeszająca tych, którzy obawiając się nowej władzy deklarują chęć... ucieczki z kraju. Z odsieczą nadchodzą władze Lotniska w Modlinie, które na jednym z portali społecznościowych - tuż po ogłoszeniu wyników wyborów - zadeklarowały pomoc w opuszczeniu Polski. - Mamy najtańsze bilety - można było przeczytać na Twitterze lotniska Modlin.
 
W Internecie o nowej emigracji politycznej piszą też celebryci. Zamieszczają memy i dołączają do grup zrzeszających potencjalnych uciekinierów. Ale jak twierdzą eksperci, takie zachowanie to jedynie próba zwrócenia na siebie uwagi. - Taki jest wybór i trzeba go przyjąć, a nie robić tak, jak polskie gwiazdy, "pakujemy walizki" i cześć. Poza tym większość tych gwiazd, które namawiają do ucieczki to jakieś "nołnejmy", dziewczyny szołmenów albo nieznane szerzej stylistki - powiedział Tomasz Golonko z Gazeta.pl
 
Zdaniem specjalistów o ucieczce przed nowym prezydentem najgłośniej mówią ci, którzy na polityce po prostu się nie znają. - Kiedy nie wiadomo co powiedzieć, większość osób stosuje technikę takiej ucieczki - słownej, osobistej, a więc: uciekam z kraju! Bez planu, bez pomysłu, ale tak fajnie to brzmi! - powiedział Andrzej Tucholski, psycholog społeczny.
 
Pewne jest to, że prezydent elekt nie miałby nic przeciwko tłumom na lotniskach. Tyle tylko, że w halach przylotów. Zachęcenie do powrotów z emigracji to przecież - jak wielokrotnie powtarzał w kampanii - jedno z najważniejszych zadań, jakie stawia sobie u progu 5-letniej kadencji.