Sevilla FC zdobywcą Pucharu Ligi Europy

Sevilla FC zdobywcą Pucharu Ligi Europy
PAP/EPA/LESZEK SZYMANSKI

Dnipro Dniepropietrowsk - Sevilla 2:3 (2:2)

Bramki: Dnipro - Nikola Kalinic (7), Rusłan Rotan (44-wolny); Sevilla - Grzegorz Krychowiak (28), Carlos Bacca (31, 73).

Żółte kartki: Dnipro - Dżaba Kankawa, Nikola Kalinic, Roman Bezus, Rusłan Rotan, Leo Matos; Sevilla - Grzegorz Krychowiak, Daniel Carrico.

Sędzia: Martin Atkinson (Anglia). Widzów ok. 50 tys.

Dnipro: Denys Bojko - Artem Fedecki, Douglas, Jewhen Czeberiaczko, Leo Matos - Matheus, Dżaba Kankawa (85-Jewhen Szakow), Rusłan Rotan, Artem Fedorczuk (68-Roman Bezus), Jewhen Konoplianka - Nikola Kalinic (78-Jewhen Selezniow).

Sevilla: Sergio Rico - Aleix Vidal, Daniel Carrico, Timothee Kolodziejczak, Benoit Tremoulinas - Stephane Mbia, Grzegorz Krychowiak - Jose Antonio Reyes (59-Coke), Ever Banega (89-Vicente Iborra), Vitolo - Carlos Bacca (82-Kevin Gameiro).

Stadion Narodowy w Warszawie był w środę piłkarskim centrum Europy - jeszcze nigdy Polska nie organizowała klubowego meczu takiej rangi. Na trybunach mogło zasiąść maksymalnie 56 tys. widzów (do otwartej sprzedaży trafiło ok. 44 tys. biletów) i kibice dość szczelnie wypełnili obiekt.

Sympatycy broniącej trofeum Sevilli (ok. 8 tys.) siedzieli w swoim sektorze, natomiast nieco liczniejsi fani Dnipro - oprócz swojego - byli także rozproszeni w innych sektorach.

UEFA, jako gospodarz finału, już kilkanaście dni temu "przejęła" Stadion Narodowy. M.in. sprowadziła z Niemiec specjalną murawę, dzięki czemu boisko wyglądało bardzo dobrze.

Finał LE tradycyjnie poprzedziła 15-minutowa ceremonia otwarcia.

Zgodnie z przewidywaniami, w podstawowym składzie Hiszpanów zagrał Grzegorz Krychowiak. "To dla mnie wyjątkowy mecz jako dla Polaka" - mówił kilka dni wcześniej 25-letni defensywny pomocnik.

Obecność Sevilli w finale nie dziwiła fachowców, natomiast awans Dnipro było sensacją. Na dodatek mecz rozpoczął się od... bramki dla ukraińskiego zespołu. Po dośrodkowaniu z prawej strony Brazylijczyka Matheusa celnym strzałem popisał się Chorwat Nikola Kalinic.

Piłkarze z Andaluzji rzucili się do odrabiania strat. Szybko uzyskali ogromną przewagę, a bliski wyrównania był m.in. Krychowiak, którego strzał głową w 24. minucie z trudem obronił Denys Bojko.

Cztery minuty później reprezentant Polski miał już ogromne powody do radości. Wygrał walkę o piłkę z Brazylijczykiem Leo Matosem i płaskim strzałem strzelił gola (swojego drugiego w tym sezonie LE).

Zawodnicy Dnipro nie zdążyli się otrząsnąć, a już przegrywali 1:2. W znakomitej sytuacji znalazł się Kolumbijczyk Carlos Bacca, minął golkipera rywali i trafił do pustej bramki.

Kiedy wydawało się, że kolejne gole dla faworytów finału są kwestią czasu, Dnipro doprowadziło do wyrównania. Tuż przed przerwą precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się doświadczony kapitan drużyny Rusłan Rotan. Bramkarz Sergio Rico nie miał szans.

W drugiej połowie tempo gry nieco osłabło, mniej było również ciekawych sytuacji. W miarę upływu czasu coraz większą przewagę osiągała Sevilla, która zagrażała rywalom głównie po dośrodkowaniach z rzutów rożnych.

W 73. minucie hiszpański zespół dopiął swego. Po podaniu od Vitolo w sytuacji sam na sam z bramkarzem Dnipro znów znalazł się Bacca i ponownie umieścił piłkę w siatce. Kolumbijczyk zdobył w środę swoją szóstą i siódmą bramkę w obecnej edycji LE.

W końcówce meczu doszło do dramatycznie wyglądającej sytuacji - na murawę upadł nagle Matheus. Przez kilka minut udzielano mu pomocy, po czym zniesiono na noszach z boiska. Do końca meczu ukraiński zespół grał w dziesiątkę.

Sevilla już czwarty raz - co jest rekordem - wywalczyła Puchar UEFA (od 2009 roku pod nazwą Liga Europejska); poprzednim razem w 2006, 2007 i 2014 roku. Dnipro wciąż czeka na taki sukces.

Po raz pierwszy w historii LE triumfator zapewnił sobie prawo gry w następnym sezonie w Lidze Mistrzów.

(PAP)