800 kierowców pożegnało się z "prawkiem". To efekt zaostrzonych przepisów

800 zatrzymanych praw jazdy to efekt obowiązujących od 10 dni nowych przepisów prawa o ruchu drogowym. - Przekroczenie prędkości o 50 km/h to drastyczne naruszenie przepisów ruchu drogowego i właśnie o to chodziło, żeby kierowcy zwolnili - powiedział Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji.
 
Reporterka Supersjacji w policyjnym radiowozie ruszyła na patrol, by sprawdzić, jak dziś wygląda sytuacja na drodze. Zdaniem funkcjonariuszy, tak spokojnie na ulicach, nie było od dawna. - Poprawia się, już mało osób przekracza tę prędkość w terenie zabudowanym, zdarza się to gdy natężenie ruchu maleje czyli w nocy lub późnym wieczorem - przyznała Małgorzata Szymczycha z Wydziału Ruchu Drogowego KSP w Warszawie
 
Statystyki budzą strach wśród kierowców. Szczególnie ostrożni na drodze są kierowcy zawodowi, którzy boją się utraty prawa jazdy. - Wiąże się to z utratą pracy a wiadomo strata pracy to oprócz chorób najgorsza rzecz, jaka może człowieka spotkać - powiedział zawodowy kierowca Andrzej Matusiak.
 
Nowe przepisy były więc strzałem w dziesiątkę. - Jeśli taki kubeł zimnej wody został wylany i faktycznie to działa i te trzy miesiące na zastanowienie się nad własnym postępowaniem poskutkują, to będzie oznaczało, że z tego powodu żeby nie stracić uprawnienia kierowcy zdejmą nogę z gazu - powiedziała dr Dorota Bąk-Gajda, psycholog transportu.
 
Pośpiech nie popłaca. Przekroczenie prędkości o 50 km/h skutkuje zabraniem prawa jazdy na 3 miesiące, jazda bez dokumentu w tym okresie to kolejne 3. Jeśli mimo to kierowca usiądzie za kółko i zostanie złapany - straci prawo jazdy całkowicie.