Do północy można składać protesty wyborcze. "Wpłynęło kilkanaście, ale rozpatrzymy dwa"

Do sądu wpłynęło czternaście wniosków, ale tylko dwa z nich zostaną rozpatrzone. O tym, dlaczego tak będzie, mówił reporterowi Superstacji dr hab. Dariusz Świecki, rzecznik Sądu Najwyższego. - Przyczyną tego stanu rzeczy jest termin. Termin zaczyna się od podania przez PKW wyników wyborów. Tylko dwa zostały zgłoszone w terminie, pozostałe zostały nadane przed terminem i nie będą rozpatrywane. Te dwa wniosku dotyczą przebiegu głosowania. Kwestionowany jest w nich sposób pracy komisji wyborczych, jej obecności i ustawienia urny. To są zastrzeżenia związane z kwestiami organizacyjnymi - powiedział Świecki. 
 
A co musiałoby się stać, żeby wybory faktycznie zostały unieważnione? - Osoba składająca taki protest, musiałaby wskazać uchybienia, które mogły mieć rzeczywisty wpływ na wynik wyborów - dodał Świecki.