Min. kultury: "Przed Pałacem Prezydenckim nie ma miejsca na żaden pomnik"

Min. kultury: Przed Pałacem Prezydenckim nie ma miejsca na żaden pomnik
PAP/Adam Warżawa

"Problem polega nie tylko na tym, że szukamy odpowiedniej lokalizacji, ale także na tym, że tak naprawdę mówiąc Krakowskie Przedmieście, myślimy o tym kilkudziesięciometrowym odcinku chodnika przed Pałacem Prezydenckim. Tu przed Pałacem Prezydenckim, na żaden pomnik miejsca nie ma" - podkreśliła w radiowej Trójce.

Dopytywana, czy nie mógłby to być np. skromny krzyż, dodała, że ona osobiście jest przeciwnikiem nawet skromnych drzew stojących na dziecińcach barokowych, klasycystycznych budynków.

"Jeśli mówimy o Krakowskim Przedmieściu, to może trzeba zadać pytanie, czy jest na Krakowskim Przedmieściu jakieś miejsce upamiętnienia, z którego można zrezygnować, przenieść istniejący już pomnik w inne miejsce i na jego miejscu upamiętnić rzeczy istotniejsze. Pod warunkiem, że odspoimy się od myślenia o tym chodniku przed Pałacem Prezydenckim. Bo tam naprawdę, merytorycznie, nie ma możliwości zrobienia tego" - dodała.

W jej opinii rozwiązaniem nie jest też "pomnik świateł". Taka koncepcja dot. upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej, zakłada umieszczenie w chodniku przed Pałacem Prezydenckim 96 lamp.

"Pomnik pełni w przestrzeni publicznej pewne bardzo istotne zadania. Jest miejscem ceremonialnym, miejscem, w którym odbywają się pewne rytuały. On musi w związku z tym być widocznym znakiem. Pomnik światła, co do istoty, jest widoczny po zmroku. W Polskich warunkach geograficznych oznacza to, że od kwietnia do października, widoczny będzie tylko późnym wieczorem. Natomiast wszystkie ceremonie, o których mówimy, na których zależy zarówno rodzinom, jak i wszystkim Polakom, którzy chcą upamiętniać pamięć zmarłych, mogą być celebrowane w ciągu dnia. A wtedy w chodniku będą tylko oczka ze szklanymi szybkami. Nie bardzo sobie wyobrażam, jak można technicznie przeprowadzić jakąkolwiek ceremonię przed pomnikiem, którego nie ma" - powiedziała minister.

"Ofiary katastrof są upamiętniane na całym świecie w widoczny w przestrzeni sposób. Tak, aby można tam było złożyć kwiaty, wieńce w odpowiednie rocznice, tego się nie da zrobić na reflektorach" - dodała.

Podkreśliła również, że temat miejsca upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej, to temat, który "nie powinien być wygrywany politycznie, a jest nieustannie, od pięciu lat". "Dobrze by było, żeby pomnik powstał, jeśli jest taka wola większości, i dobrze by było, żeby jego forma i kształt były godne i odpowiednie dla tego upamiętnienia. Ja powiem szczerze, że obserwując tą dyskusję, nie widzę szans, żebyśmy zeszli z pułapu politycznego na dyskurs merytoryczny" - dodała.

W kwietniu br. Rada Warszawy zdecydowała, że pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej ma stanąć u zbiegu ul. Focha i Trębackiej. Przeciwny takiej lokalizacji jest PiS, który zwraca uwagę, że do tego terenu są roszczenia; wcześniej postulowało, wraz z częścią rodzin ofiar, by pomnik stanął na Krakowskim Przedmieściu.

Według prezydent Warszawy pomnik powinien powstać w ciągu dwóch lat. (źr. PAP)