O Smoleńsku, gejach i obietnicach. Pierwszy wywiad prezydenta elekta

Andrzej Duda mówi, że od początku kampanii wierzył, że może wygrać te wybory. A po pierwszej turze zrozumiał, że zwycięstwo jest na wyciągnięcie ręki. Prezydent elekt nie mógł uniknąć pytań o pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. na pytanie gdzie powinien stanąć odpowiedział - Zawsze mówiłem, że pomnik powinien stanąć przy Krakowskim Przedmieściu, tam, gdzie zbierały się tysiące ludzi. To Polacy w ten sposób wybrali dla niego miejsce - powiedział Duda.
 
Prezydent elekt zapewnia, że Pałac Prezydencki będzie otwarty dla wszystkich. I będą mogli do niego wejść przedstawiciele każdej grupy społecznej i porozmawiać. Nawet geje. Andrzej Duda nie zgodzi się na legalizację małżeństw osób tej samej płci i związków partnerskich ale nie widzi przeszkód w tym, żeby osoby homoseksualne pracowały w jego kancelarii. - Chyba nie wyobraża pan sobie, że będę pytał ludzi, których chcę zatrudnić, z kim i jak żyją? Sprawdzę kwalifikacje, fachowość, ale nie będę pytał o orientację seksualną. Oczywiście nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś półnagi paradował po kancelarii, ale przekraczanie norm obyczajowych jest niesmaczne bez względu na orientację. Prywatne życie moich współpracowników pozostanie ich prywatnym życiem - zapowiedział prezydent elekt.
 
W czasie kampanii dużo mówiło się o obietnicach wyborczych prezydenta elekta. Teraz Andrzej Duda zapewnia, że zamierza je spełnić. - Bo mnie szlag trafia, jak łatwo politycy coś obiecują, by potem o wszystkim zapomnieć! Traktujmy ludzi poważnie. Nie obiecywałem gruszek na wierzbie... - powiedział wzburzony Andrzej Duda.
 
Duda jeszcze nie podjął decyzji gdzie zamieszka po zaprzysiężeniu.  Tę decyzję pomoże mu podjąć żona. Ale nie wykluczone, że jego rezydencją będzie Pałac Prezydencki. A belweder może zostać rezydencją głów państw, które będą przyjeżdżać do Polski z oficjalnymi wizytami.