Rozpoczęło się posiedzenie Rady Krajowej SLD

Rozpoczęło się posiedzenie Rady Krajowej SLD
PAP/Paweł Supernak

Przyjęcie planu politycznego i kalendarza działań dotyczącego jesiennych wyborów parlamentarnych - to według szefa Sojuszu - cele sobotniego posiedzenia Rady Krajowej SLD. Miller po wtorkowym posiedzeniu klubu parlamentarnego Sojuszu zapowiedział, że w sobotę zostaną przyjęte zasady wyłaniania kandydatów.

Według sekretarza generalnego Krzysztofa Gawkowskiego przyjęcie tych zasad będzie oznaczało, że listy będą gotowe na początku lipca. Według niego w sobotę zostaną też powołane zespoły programowe, które opracują ostateczną wersję programu. "Skupimy się przede wszystkim na postulatach lewicy socjalnej" - powiedział PAP polityk.

Gawkowski uważa, że oferta Sojuszu dotycząca jednoczenia lewicy powinna być otwarta dla wszystkich środowisk. "Nikogo nie możemy wykluczać. Nawet z tymi, z którymi kiedyś byliśmy wrogami, dzisiaj trzeba się pogodzić, bo najważniejsze jest dobro lewicy" - podkreślił.

Według źródeł zbliżonych do kierownictwa SLD jednoczenie środowisk lewicy może również oznaczać start w wyborach pod innym szyldem. "To powinno iść w kierunku takim, że powinien powstać komitet wyborczy, który też może zmienić nazwę listy wyborczej. To powinien być start bez szyldu SLD. Takie głosy w partii się pojawiają" - powiedział PAP nieoficjalnie jeden z polityków Sojuszu.

Jak przyznał, pod uwagę brana jest współpraca z OPZZ i Partią Pracy, ale Sojusz powinien być otwarty także na mniejsze partie lewicowe takie jak Zieloni czy nowe inicjatywy takie jak ruch Wolność i Równość powołany przez trojga profesorów: Jana Hartmana, Kazimierza Kika i Genowefę Grabowską. Według informatora PAP, niewykluczona jest też współpraca z Twoim Ruchem.

 

W nieoficjalnej rozmowie inny polityk Sojuszu zapowiedział, że podczas posiedzenia Rady Krajowej padnie zapewne - "i to nie jeden" - wniosek o odwołanie Millera ze stanowiska przewodniczącego partii. Według informatora PAP na odwołanie go nie ma jednak szans, ponieważ najpierw musiałby na radzie zostać przegłosowany wniosek o zwołanie konwencji z udziałem wszystkich członków Sojuszu, którzy mogliby odwołać przewodniczącego dwiema trzecimi głosów.

 

"Ta procedura jest bardzo skomplikowana i mała jest szansa, by do niej doszło" - podkreślił polityk Sojuszu. W jego ocenie "takie wnioski z pewnością przepadną".

 

Podczas posiedzenia zarządu dwa tygodnie temu - jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP - został odczytany list od samorządowców, w którym domagali się odejścia Millera. Głośno o tym mówi zawieszony w prawach członka partii Grzegorz Napieralski. Sam Miller pytany o to po posiedzeniu zarządu podkreślił, że dobro SLD nie wymaga, by podawał się dymisji. Odpowiedzialność za niski wynik Magdaleny Ogórek wziął inny polityk Sojuszu Leszek Aleksandrzak rezygnując z funkcji wiceszefa partii.

 

(PAP)