CBŚP uderzyło w samochodowy gang

Tu nie było przypadków. Każdy samochód był starannie wybrany na zamówienie konkretnego klienta. Przestępcy dokładnie wiedzieli czego szukają. Proceder był niemal nie do wykrycia. Skradzione samochody w Polsce były legalizowane na podstawie dokumentów innych pojazdów, które w Niemczech miały zostać wyrejestrowane. Dzięki temu za Odrą samochody nie widniały w rejestrze, a w Polsce pojawiały się jako sprowadzone. Kluczem było odpowiednie podrobienie dokumentów i przebicie numerów nadwozia. Jak mówią policjanci, dzisiaj dobrze zorganizowane grupy złodziei nie kradną już przypadkowych aut, bo zwyczajnie im się to nie opłaca.

 

Najważniejsza była współpraca polskich śledczych z niemiecką policją kryminalną. To właśnie niemieccy funkcjonariusze ustalili marki i modele samochodów które ukradli złodzieje. W dziupli znaleziono czternaście samochodów i setki części o wartości ponad miliona euro. Wszystkim zatrzymanym członkom grupy grozi co najmniej dziesięć lat więzienia.