W Pałacu Prezydenckim zamieszka... fretka

Tchórzofretka w Pałacu to kompletne zaskoczenie. Dotychczasowy, prezydencki zwierzyniec oryginalnością bowiem nie zadziwiał. Prezydentom  Kwaśniewskiemu, Kaczyńskiemu i Komorowskiego towarzyszyły psy. - Teraz będzie fretka - troszkę egzotycznie, ale ładnie - powiedziała dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz. 
 
Ładnie, ale w odróżnieniu od psów, już nie tak spokojnie. - Jest zwierzątkiem, którego nie da się wychować jak psa czy kota. Ona żyje własnym życiem. Nie toleruje jakichś tam postawionych sobie zasad - przyznał miłośnik fretek Aleksander Zalewski. 
 
A na salonach Pałacu zasady obowiązują. Czy fretka się tam odnajdzie? - Nie ma przeciwwskazań. Tak naprawdę, może zamieszkać każdy - czy to będzie tchórzofretka, czy może tygrys, czy boa dusiciela - powiedział konstytucjonalista Mariusz Bidziński.
 
Posiadanie takiego oryginała może jednak pozytywnie kreować wizerunek. - Sympatia dla zwierząt czyli naszych mniejszych braci, przywołując filozofów, zawsze świadczy o człowieku bardzo dobrze i to jest taki rys sympatyczny - dodała dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz.
 
Temat ten był częstym natchnieniem dla artystów. Przykładem jest obraz "Dama z gronostajem" spod pędzla Leonarda da Vinci, który podziwiać możemy w krakowskim Muzeum Czartoryskich. Fretka Andrzeja Dudy na słynnego gronostaja ma już spore zadatki. - Ja na strychu mam coś podobnego, takiego znanego malarza Du-da Vinci i wyszukałem, wyszperałem taki rysunek Du-da Vinciego. Podobny jest tak troszkę do Pana Dudy - przyznał Szczepan Sadurski, satyryk.
 
Fredzia w Pałacu Prezydenckim mogłaby więc nie tylko inspirować takich artystów jak Duda Vinci, ale również być rzecznikiem zwierząt futerkowych. - Może ktoś zwróci uwagę w końcu na bestialskie traktowanie zwierząt w naszym kraju, między innymi na bestialską hodowlę w tragicznych warunkach tchórzofretek czy fretek na futra - powiedział Zalewski.
 
A na czyją uwagę i specjalną opiekę w Pałacu może liczyć sama Fredzia? - Powinien opiekować się Pan Prezydent lub osoby, które pomagają mu w tym zakresie, czyli opiekują się tak naprawdę Pałacem Prezydenckim - dodał Bidziński.
 
Czy spadnie to również na prezydencką ochronę? - Tchórzofretek nie trzeba wyprowadzać na spacer, więc borowcy mogą spać spokojnie - zapewniła Pietrzyk-Zieniewicz.
 
Chociaż oficerom BOR-u spokojny sen raczej nie jest dany i muszą być gotowi na wszystko. Pałac Prezydencki niejedno już widział, jednak otwarcie przyjmuje wszystkich swoich gości. Być może ci nowi, tak jak bohaterowie obrazu Leonarda da Vinci zapiszą się na dłużej na kartach naszej historii.