Mniej Niesiołowskiego w mediach? PO chce ukryć niektórych polityków

Przez lata był bulterierem Platformy Obywatelskiej, ale ostatnio z jego twarzy zniknął entuzjazm.W rządzącym ugrupowaniu aż huczy od plotek, że trzeba ograniczyć medialną aktywność Stefana Niesiołowskiego. - No nikt nie mówi o tym wprost. Na pewno pomysł jest taki, żeby było mniej agresji, a więcej umiaru, więcej świeżości - powiedział Michał Szczerba.
 
W  przegranej przez PO kampanii prezydenckie, Niesiołowski wypowiadał się o Andrzeju Dudzie w sposób... dość specyficzny. - Pokłady chamstwa, które wypływają z jego szpary oralnej powodują, że nie zasługuje, aby się z nim spotykać. Jeszcze raz mówię, jeżeli już to osioł! To jest zupełna miernota. Świeci odbitym światłem Kaczyńskiego. Popychadło Kaczyńskiego postać bez znaczenia. Na szczęście nie będzie prezydentem - mówił w licznych wywiadach Stefan Niesiołowski. Takie wypowiedzi zaszkodziły Bronisławowi Komorowskiemu. Nie były zresztą jedynymi kontrowersyjnymi w jego karierze.
 
- Posła Niesiołowskiego nie da się ukryć w piwnicy. Chyba, że w piwnicy nie będzie zasięgu internetu - mówił Wincenty Elsner z SLD. - Pan Niesiołowski zaszyje się gdzieś w lesie i tam będzie wykorzystywał wszystkie narzędzia internetowe, aby dosypywać do tego ognia i jeszcze bardziej będzie dorzucał, żeby ten ogień był jeszcze wyższy - dodał Dariusz Joński z SLD.
 
 
Od przegranych przez PO wyborach, na jednym z portali społecznościowych, ktoś posługujący się nazwiskiem Stefan Niesiołowski dodaje wpis za wpisem. Pisze na przykład o giermkach Kaczyńskiego, którzy doprowadzają do mdłości. Ktoś. Bo sam Niesiołowski twierdzi, że z kontem nie ma nic wspólnego, choć treść wpisów mu nie przeszkadza. - Ja tego nie napisałem wprawdzie, ale takie coś to nie jest nic złego - przyznał Niesiołowski.
 
 
Ale nowa strategia PO to przywiązywanie większej uwagi do wpisów internetowych. - Niektórzy europosłowie powinni zająć się pracą w Parlamencie Europejskim a mniejszym komentowaniem sytuacji krajowej - zdradził Michał Szczerba.
 
To aluzja do Adama Szejnfelda, komentującego w sieci wszystko.  Raz pisze o gołębicy, która przynosi na jego balkon nowe życie. Innym razem o liście od wyborcy. Wyborcy, który krytycznych wobec Platformy internautów, określa niecenzuralnym słowem. - Nazywanie internautów per sku***ami to nie jest wizytówka Platformy, towar eksportowy platformy, ale może właśnie jest - powiedział Ryszard Czarnecki z PiS.
 
Niektóre teorie głoszone przez Antoniego Macierewicza też nie są z kolei towarem eksportowym PiS-u. Przynajmniej dla umiarkowanych wyborców. Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się go jednak skutecznie schować w kampanii. Czas pokaże, czy Ewa Kopacz będzie równie skuteczna wobec Stefana Niesiołowskiego.