USA: nowe zasady kontrolowania rozmów. Koniec przerwy w "permanentnej inwigilacji"

Za ustawą, którą wcześniej poparła już Izba Reprezentantów, głosowało 67 senatorów, a 32 było przeciw.

 

Przyjęta przez Kongres ustawa została natychmiast wysłana do Białego Domu, a prezydent Barack Obama zapowiedział, że bez zwłoki ją podpisze. Obama podkreślił w oświadczeniu, że od 18 miesięcy wzywał Kongres do reformy programów inwigilacji w celu zapewnienia lepszej ochrony praw obywatelskich, w tym prawa do prywatności. Jak dodał, przyjęta ustawa zapewni służbom bezpieczeństwa narzędzia do ochrony kraju i jednocześnie "przywróci zaufanie Amerykanów do tych programów".

 

Ustawa przewiduje, że NSA zaprzestanie dalszego masowego zbierania danych o rozmowach telefonicznych Amerykanów. To firmy telekomunikacyjne same mają przechowywać billingi telefoniczne Amerykanów. Służby będą dalej mogły mieć do nich dostęp, by je analizować, ale pod warunkiem że uzyskają wcześniej, w konkretnych przypadkach, zgodę specjalnego sądu ds. wywiadu, który będzie musiał stwierdzić, że zachodzi uzasadnione podejrzenie związków z międzynarodowym terroryzmem. Zmiany mają zacząć obowiązywać za pół roku.

 

Tym samym skończy się trwająca od północy z niedzieli na poniedziałek przerwa w programie inwigilacji, która nastąpiła po wygaśnięciu uprawnień wywiadu USA do gromadzenia metadanych telefonicznych Amerykanów.

 

Chodzi o prowadzony przez lata tajny program, który został ujawniony dopiero w 2013 r. przez byłego pracownika wywiadu USA Edwarda Snowdena. W ramach programu NSA zbiera masowo od firm telekomunikacyjnych tzw. metadane rozmów telefonicznych Amerykanów (czyli między jakimi numerami rozmowa się odbywała, kiedy, gdzie i jak długo trwała) i przetrzymuje je do dalszej analizy przez pięć lat.

(PAP)