Zawinił prędkościomierz. Eksperci alarmują: Pora wymienić samoloty dla VIP-ów

Pilotowi rządowego samolotu z polską delegacją udało się wytracić prędkość dosłownie w ostatniej chwili przed oderwaniem kół od pasa startowego. - Samolot zaczął się rozpędzać i nagle poczuliśmy, że dzieje się coś niedobrego - powiedział Wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich.
 
Maszyna ostro hamowała i zmieściła się w drodze startu. Jak podkreślają eksperci zachowanie pilota było bez zarzutu - To jest standardowa procedura startu przerwanego. Pilot zobaczył ostrzeżenie, przerwał start. Postąpił prawidłowo - ocenił Bartosz Głowacki ze "Skrzydlatej Polski".
 
Na pokładzie było 18 osób - marszałek, Wicemarszałkowie Sejmu i posłowie. Parlamentarzyści lecieli do Czech, na wspólne posiedzenie prezydiów Sejmu i czeskiej Izby Poselskiej. 
 
Błędne wskazania jednego z trzech predkościomierzy - to według LOT-u przyczyna przerwania startu. Przewoźnik podkreśla jednak, że samolot był sprawny. Delegacja leciała Ebraerem wyczarterowanym od Polskich Lini Lotniczych. Eksperci podkreślają, że Ebraer nie jest dobrym wyborem do transportu najważniejszych osób w państwie. - Takie przypadki różnego rodzaju już były nie mówiąc o tym, że te samoloty mają krótki zasięg i jako takie na loty VIP-owskie się nie nadają - przyznał Tomasz Hypki ze "Skrzydlatej Polski".
 
Od 20 lat kolejne ekipy rządzące obiecywały rozpisanie przetargów na zakup nowej floty powietrznej dla VIP-ów. Nigdy do tego nie doszło. - To jest kuriozum na skalę europejską - powiedział Głowacki.
 
Na razie resort obrony ogłosił przetarg na małe samoloty dla VIP-ów. Mają posiadać od 12 do 14 miejsc. Po ograniczeniu liczby pasażerów do ośmiu maszyny będą mogły latać za ocean.