Lech bliski siódmego tytułu

Lech bliski siódmego tytułu
PAP/Andrzej Grygiel

Poprzednio "Kolejorz" triumfował w ekstraklasie w 2010 roku. Wtedy na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek o punkt wyprzedzał Wisłę. W decydującym spotkaniu Lech pokonał KGHM Zagłębie Lubin 2:0, a sukces przypieczętował Robert Lewandowski, który został królem strzelców. Niedługo później przeszedł do Borussii Dortmund; obecnie gra w Bayernie Monachium.

 

Teraz poznański zespół znów "rozdaje karty". Remis w niedzielnym meczu przed własną publicznością wystarczy podopiecznym trenera Macieja Skorży, aby sięgnęli po tytuł. Wisła jest szósta w grupie mistrzowskiej, ale po środowej porażce ze Śląskiem 0:1 nie ma już szans na awans do Ligi Europejskiej; wrocławianie zapewnili sobie czwartą pozycję, ostatnią premiowaną udziałem w pucharach.

 

Legia, mimo bezbramkowego remisu z Lechią w Gdańsku, wciąż ma szansę na mistrzostwo. W 37. serii gier musiałaby pokonać przy Łazienkowskiej Górnika (pokonanego przez Lecha aż 6:1) i liczyć na przegraną ekipy z Wielkopolski. Wtedy dwa najlepsze kluby miałyby po 42 pkt. Tytuł wywalczyłaby w tej sytuacji Legia, która była najwyżej w tabeli po zasadniczej części ligi, a Lechowi nic nie dałaby nawet majowa wygrana w Warszawie 2:1.

 

W pozostałych spotkaniach grupy mistrzowskiej Jagiellonia Białystok spotka się z Lechią, a Śląsk z Pogonią Szczecin. Piłkarze z Podlasia liczą się w walce o wicemistrzostwo; ich strata do Legii wynosi tylko punkt.

 

W 2010 roku mistrzostwo z Lechem zdobył Jacek Zieliński, dziś prowadzący Cracovię. "Pasy", bez względu na wynik piątkowego spotkania z Piastem Gliwice na wyjeździe, zakończą sezon na dziewiątym miejscu, czyli pierwszym w grupie spadkowej.

 

Cracovia i Piast są "bezpieczne", ale bardzo ciekawie będzie w trzech pozostałych pojedynkach. Przedostatni Zawisza Bydgoszcz (24 pkt) zagra w Chorzowie z Ruchem (27), zajmujący 14. lokatę Górnik Łęczna (24) z pogodzonym ze spadkiem PGE GKS (21), a Korona Kielce (25) z Podbeskidziem Bielsko-Biała (27), który ma już zapewniony ligowy byt.

 

Bełchatowianie, nawet gdyby wygrali w Łęcznej, nie wyprzedzą zespołu z Lubelszczyzny, gdyż mieli mniej punktów w sezonie zasadniczym, a to czynnik decydujący przy równej liczbie na koniec rozgrywek.

 

Los Zawiszy nie zależy tylko od wyniku potyczki z Ruchem, ale i rezultatów Korony oraz Górnika. Jeśli one zwyciężą, nic zespołu trenera Mariusza Rumaka nie uratuje. Żeby się utrzymać bydgoszczanie musieliby wygrać przy na obiekcie przy ul. Cichej i liczyć, że Korona lub Górnik nie sięgną po trzy punkty. Remis zapewni Zawiszy prolongatę bytu tylko w przypadku porażki ekipy z Łęcznej.

 


Program 37. kolejki (ostatnia) ekstraklasy:

 

piątek, 5 czerwca (wszystkie mecze o 20.30)
Górnik Łęczna - PGE GKS Bełchatów
Korona Kielce - Podbeskidzie Bielsko-Biała
Piast Gliwice - Cracovia Kraków
Ruch Chorzów - Zawisza Bydgoszcz

 

niedziela, 7 czerwca (wszystkie mecze o 18.00)
Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk
Lech Poznań - Wisła Kraków
Legia Warszawa - Górnik Zabrze
Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin

 

(PAP)