Chiny: wrak statku na rzece Jangcy przywrócony do pionu

Chiny: wrak statku na rzece Jangcy przywrócony do pionu
PAP/EPA/YUAN ZHENG

Dotychczas statek tkwił kilem do góry w mętnej wodzie Jangcy na głębokości ok. 15 metrów, co utrudniało poszukiwania ocalałych. W czwartek służby ratunkowe uznały, że najprawdopodobniej nie ma już szans na znalezienie żywych, i skoncentrowały wysiłki na wydobyciu ciał z wraku.

 

Operacja przekręcenia i ustawienia kadłuba w pozycji pionowej rozpoczęła się w czwartek wieczorem i zakończyła pomyślnie rankiem. Nurkowie umieścili pod wrakiem metalowe sztaby, dzięki którym dwa 500-tonowe dźwigi później podniosą statek z wody. W pobliżu dźwigów i kilka metrów w dół rzeki umieszczono siatki, na której podczas tej operacji mają zatrzymywać się ciała ofiar. Obecnie ratownicy poczekają, aż z wraku spłynie nagromadzona w nim woda.

 

Jednocześnie trwa identyfikacja wydobytych już ciał; dotychczas z wraku udało się wydostać 97 zwłok - poinformowało ministerstwo transportu. Za zaginione uważa się nadal ponad 330 osób.

 

Trwa dochodzenie w sprawie przyczyn katastrofy. Ocaleli z niej kapitan statku i starszy mechanik twierdzą, że jednostka napotkała na swej drodze cyklon i zatonęła w ciągu zaledwie dwóch minut. Nadal nie wiadomo jednak, dlaczego mimo bardzo złej pogody statek nie przerwał rejsu i nie zawinął do pobliskiego portu. Ze zdjęć satelitarnych wynika ponadto, że ok. godz. 21.20 czasu miejscowego, na 10 minut przed katastrofą, jednostka z niewyjaśnionych powodów wykonała nagły zwrot.

 

Statek z 456 osobami na pokładzie zatonął w poniedziałek wieczorem w miejscu położonym ok. 180 km na zachód od stolicy prowincji Hebei, Wuhan. Ocalało zaledwie 14 osób. Większość ofiar to turyści w wieku 50-80 lat, którzy wybrali się na 11-dniowy spływ rzeką.

 

Według mediów może to być najtragiczniejsza w skutkach katastrofa statku w Chinach od blisko 70 lat. W 1948 r. parowiec SS Kiangya zatonął niedaleko Szanghaju; szacuje się, że zginęło wówczas od 2750 do 4000 ludzi.

 

(PAP)