LŚ siatkarzy: Polska wygrała z Iranem

Polska: Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Mateusz Mika, Mateusz Bieniek i Paweł Zatorski (libero) oraz Marcin Możdżonek, Jakub Jarosz, Andrzej Wrona, Rafał Buszek.

 

Iran: Shahram Mahmoudi, Milad Ebadipour, Saeid Marouflakrani, Farhad Ghaemi, Seyed Mohammad Mousavi Eraghi, Adel Gholami i Farhad Zarif (libero) oraz Mehdi Mahdavi, Abdolreza Alizadeh (libero), Mohammadhassan Senobar.

 

To było szóste spotkanie Polski z Iranem w historii LŚ i biało-czerwoni poprawili bilans na 4-2. Polacy lubią grać z ekipami azjatyckimi. W tych rozgrywkach było 30 takich spotkań i przegrali tylko cztery (dwukrotnie z Iranem w 2014 i raz w 2009 z Chinami i Japonią).

 

Podopieczni trenera Stephane'a Antigi wygrali szósty z rzędu mecz LŚ, a taka seria po raz ostatni zdarzyła im się w 2012 roku, gdy wygrali siedem kolejnych spotkań i sięgnęli po pierwsze, i dotychczas jedyne, końcowe zwycięstwo.

 

Iran to bardzo niewygodna drużyna, która zaskoczyła w zeszłym sezonie wiele światowych zespołów, ale teraz ekipę prowadzoną przez Serba Slobodana Kovaca rywale mają już rozpracowaną. Pokazały to już pierwsze mecze, w których lepsi od Irańczyków okazali się dwukrotnie Amerykanie.

 

Polacy, którzy w tym sezonie muszą radzić sobie bez filarów kadry z zeszłego roku, pokazują się z bardzo dobrej strony.

 

Irańczycy w sobotę udowodnili, że należy się z nimi liczyć i nie będą jedynie "chłopcami do bicia". Już w pierwszym secie przy słabej zagrywce mistrzów świata i niezbyt dobrym przyjęciu potrafili, na czele z dobrze dysponowanym Seyedem, wygrać 25:22.

 

Wybrańcy Antigi dopiero w kolejnych dwóch setach, m.in. dzięki świetnej postawie na środku siatki Mateusza Bieńka i wsparciu z ataku Bartosza Kurka i Michała Kubiaka, zdołali wyjść w tym meczu na prowadzenie. Drugiego seta, nie bez kłopotów w końcówce i po dosyć kontrowersyjnej decyzji sędziego, analizowanej przy pomocy wideoweryfikacji, wygrali 25:22.

 

W trzeciej partii poszło znacznie szybciej. Wyprowadzeni z równowagi rywale popełniali proste błędy, a Polacy zaczęli trafiać zagrywką. Set zakończył as serwisowy Kurka - 25:16.

 

Nerwowo było w kolejnej odsłonie meczu. Po dobrym początku gospodarzy, Irańczycy bardzo szybko zaczęli nadrabiać straty. Przy stanie 12:10 dla nich doszło do żywiołowej wymiany zdań pod siatką, w wyniku której sędzia pokazał dwie czerwone kartki. Po jednym puncie dopisano zatem każdej z ekip.

 

Szybciej do siebie doszli goście, którzy wyszli na prowadzenie 20:16. Polacy nie zdołali już nadrobić strat i skończyło się 25:22. Biało-czerwoni za to zaimponowali w tie-breaku. Rewelacyjny Kubiak grał pierwszej skrzypce i skończyło się 15:6.

 

Polacy udadzą się teraz "sesję wyjazdową". Najpierw pod Chicago zagrają z USA (12 i 13 czerwca), tydzień później w Kazaniu zmierzą się z mistrzami olimpijskimi - Rosjanami, a następnie w Teheranie czekają ich rewanże z Irańczykami.

 

(PAP)