Meksyk: wybory parlamentarne i lokalne w cieniu demonstracji i przemocy

Meksyk: wybory parlamentarne i lokalne w cieniu demonstracji i przemocy

Wybory są pierwszym poważnym sprawdzianem dla prezydenta Enrique Pena Nieto po kampanii wyborczej pełnej przemocy i znaczonej śmiercią kandydatów.

 

W odróżnieniu od lat poprzednich kiedy aktów terroru dokonywały przeważnie gangi narkotykowe, obecnie głównym zagrożeniem są radykalne ruchy poszczególnych niezadowolonych grup społecznych.

 

Niezadowoleni ze swojej sytuacji nauczyciele zaatakowali i spalili lokale 5 partii politycznych w mieście Tuxtla Gutierrez, stolicy stanu Chiapas. W stanie Oaxaca palili karty do głosowania i blokowali dostęp do stacji benzynowych. Nauczyciele domagają się podwyżek płac o 100 proc. i zlikwidowania systemu okresowego oceniania wyników ich pracy.

 

"Meksykanie chcą i mają prawo do głosowania w spokoju. Rząd podejmie wszystkie konieczne środki, aby zagwarantować to prawo" - powiedział Eduardo Sanchez, rzecznik prezydenta Nieto.

 

W czasie kampanii wyborczej zginęło co najmniej czterech kandydatów, w tym trzech w stanach Guerrero i Michoacan. Starcia w stanie Guerrero między członkami ugrupowań samoobrony kosztowały w sobotę życie ośmiu osób.

 

"Prawdopodobieństwo, że przemoc może odegrać rolę w przebiegu wyborów, ograniczając głosowanie i wypływając na jego wyniki, osiągnęło bezprecedensowy poziom w historii meksykańskiej demokracji" - powiedział Javier Oliva, ekspert ds.bezpieczeństwa uniwersytetu autonomicznego w Meksyku.

 

W wyborach wybranych zostanie 500 deputowanych, dziewięciu gubernatorów stanowych i ok.900 burmistrzów.

 

Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna (PRI) prezydenta Nieto mimo licznych demonstracji i skandali politycznych powinna uzyskać zwykłą większą większość w parlamencie. Wygrywając wybory niespodziankę może sprawić Jaime "El Bronco" Rodriguez, pierwszy niezależny kandydat na urząd gubernatora w stanie przemysłowym Nuevo Leon.

 

(PAP)