Meksyk w oczekiwaniu na uderzenie "Blanki"

Mieszkańcy meksykańskiego Półwyspu Kalifornijskiego z niepokojem patrzą w niebo. Do lądu zbliża się huragan Blanca, a towarzyszący mu wiatr może przekroczyć nawet 160 kilometrów na godzię.

Blanca to drugi huragan, który utworzył się u pacyficznego wybrzeża Meksyku w tym roku. Zjawisko na zmianę słabnie i wzmacnia się. Meteorolodzy nie przewidują, by ostatecznie potężny sztorm przekształcił się w superhuragan. - Przygotowujemy się na najgorsze, jak to w Meksyku robimy wszystko na ostatnią chwilę. Ja na przykład musiałem napełnić butlę z gazem - mówią mieszkańcy miasta.

W kurortach zajmowanych jest obecnie 70 procent pokoi. Liczba turystów w mieście to ponad 18 tys., z czego 13 tysięcy to obcokrajowcy. Na miejscu w dyspozycji jest dwa tysięce funkcjonariuszy Siły Obrony Narodowej. Specjaliści z Narodowego Centrum Huraganów radzą, by nie bagatelizować sprawy, tylko dlatego, że prędkość wiatru będzie nieco mniejsza niż na początku zakładano.