Prokuratura chce śledztwa ws. wycieku akt

Na jednym z portali społecznościowych na profilach Zbigniewa Stonogi i Gazety Stonoga opublikowano zdjęcia akt ze śledztwa w sprawie tzw. afery podsłuchowej, które prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

 

Rzeczniczka praskiej prokuratury Renata Mazur podała na konferencji prasowej, że zwrócono się do prokuratora apelacyjnego w Warszawie o wskazanie jednostki, która zajmie się wyciekiem. Zdecydował on, że czynności podejmie Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Jej rzecznik Przemysław Nowak nie chciał się wypowiadać o sprawie, gdyż - jak powiedział PAP przed południem - materiały z praskiej prokuratury jeszcze nie wpłynęły. Zapowiedział konferencję prasową na godz. 15.

 

Zgodnie z art. 241 Kodeksu karnego za publiczne rozpowszechnianie bez zezwolenia materiałów z postepowania przygotowawczego grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do lat 2.

 

Mazur potwierdziła, że ujawnione w sieci akta pochodzą ze śledztwa w sprawie podsłuchów. Według niej ujawniono materiały z 13 tomów akt, spośród ponad 20 tomów, jakie liczy ta sprawa. Podkreśliła, że od lutego tego roku stronom postępowania - podejrzanym, ich obrońcom, osobom pokrzywdzonym i ich pełnomocnikom - udostępniano akta śledztwa. W sumie – podała - było to kilkanaście osób. Znaczna część tych osób - jak wskazała - robiła fotokopie całych akt.

 

Mazur podkreśliła, że strona postępowania ma pełne prawo wglądu w akta sprawy, ale materiały były udostępniane do wyłącznej informacji stron, które uprzedzano o odpowiedzialności karnej w przypadku ich ujawnienia. "Pełna lista osób zostanie przekazana prokuratorowi prowadzącemu śledztwo w sprawie ujawnienia tych materiałów" - dodała.

 

Rzeczniczka podała, że wystąpiono o przedłużenie głównego śledztwa ws. podsłuchów o trzy miesiące – do września - w związku z oczekiwaniem na pomoc prawną z USA. Poprzednio było ono przedłużone do połowy czerwca. Właśnie w czerwcu USA mają zacząć realizować wniosek o pomoc prawną - dodała Mazur. Podkreśliła, że trwa także analiza ujawnionej niedawno, a nielegalnie nagranej rozmowy Elżbiety Bieńkowskiej i Pawła Wojtunika.

 

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga prowadzi śledztwo ws. podsłuchiwania od lipca 2013 r. w dwóch restauracjach kilkudziesięciu osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych. Prokuratura w czerwcu 2014 r. postawiła zarzuty biznesmenom Markowi Falencie i Krzysztofowi Rybce oraz Łukaszowi N. i Konradowi L. - pracownikom restauracji, w których dokonywano podsłuchów. Falenta nie przyznał się do zarzutów i zapewniał, że jest niewinny.

 

(PAP)