Cios w narkobiznes. Policjanci rozbili grupy handlujące amfetaminą

Hermetyczne i świetnie zorganizowane. Obie grupy rozpracowywane przez policjantów należały do ścisłej czołówki polskiego narkobiznesu. Specjalizacja - amfetamina. Jeden z najpopularniejszych polskich narkotyków, chwalony w całej Europie. - Zwykle to grupy do których nie da się dotrzeć, znają się od lat, wspierają się - powiedział jeden z policjantów biorących udział w akcji.
 
Działania Centralnego Biura Śledczego Policji wymierzone były w przestępców z Zielonej Góry i Lublina. Łącznie zatrzymano sześciu mężczyzn, ale jak przyznają funkcjonariusze to początek. - Te zatrzymania teraz będą dotyczyć tych mniej ważnych członków gangów i łańcuszka dilerów i dostawców - przyznał nadkomisarz Robert Horosz z Centralnego Biura Śledczego Policji.
 
Obie grupy prowadzone były przez doświadczonych gangsterów. Hierarchizacja i sposób dowodzenia skutecznie uniemożliwiały policjantom ich namierzenie, a w razie dotarcia do jednego dilera jego wiedza na temat dowódców była znikoma i w zasadzie w rękach śledczych był bezużyteczny.
 
Dlatego praca operacyjna trwała kilka miesięcy. Chodziło przede wszystkim o obserwację i namierzenie poszczególnych członków grupy. Najpierw zatrzymano całe dowództwo. Teraz przyjdzie czas na płotki i dilerów. - Organizatorzy takiego procederu wyłapują sobie ludzi, którzy są w trudnej sytuacji, albo liczą na łatwe pieniądze - powiedział funkcjonariusz z Nadwiślańskiego Oddział Straży Granicznej.
 
Śledczy będą też ustalać pochodzenie narkotyków. Niewykluczone, że łańcuch powiązań grupy doprowadzi policjantów do przemytników albo fabryki, w której produkowany jest narkotyk. Zatrzymani mężczyźni usłyszeli już zarzuty posiadania i wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków, do tego najpoważniejszy zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Grozi im co najmniej dwanaście lat więzienia.