Kopacz: to największy klub obsadza stanowisko marszałka Sejmu

Kopacz: to największy klub obsadza stanowisko marszałka Sejmu
PAP/EPA/ETIENNE LAURENT

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że ludowcy będą proponować Platformie, by marszałkiem został polityk tej partii Józef Zych, który pełnił już funkcję marszałka w latach 1995-97.

 

Szef PSL Janusz Piechociński pytany przez PAP o Zycha odpowiedział, że jest za wcześnie, by mówić o konkretnych nazwiskach kandydatów. Dodał jednak, że jest okazja, by w sytuacji dużych emocji w polityce wybrać marszałka, który będzie mógł zyskać poparcie dużej części Sejmu, co - jak ocenił - pozwoli uniknąć ryzyka paraliżu prac Izby. Wcześniej w "Sygnałach Dnia" mówił, że "dzisiaj potrzeba nam w Sejmie marszałka Sejmu, a nie marszałka największej partii, czy koalicji" i zapowiadał, że PSL "w przyszłym tygodniu przedstawi swoje kandydatury".

 

"Jeśli chodzi o stanowisko marszałka, to taki był zwyczaj, że stanowisko marszałka dostawała ta partia, która była najliczniejsza w parlamencie" - powiedziała premier dziennikarzom w Rzymie. Zaznaczyła, że "oczywiście wszystko pod potrzeby trzeba zmieniać". "Ale ja bym mimo wszystko tych dobrych tradycji i obyczajów się trzymała" - zaznaczyła szefowa rządu.

 

Przypomniała, że ma zamiar rozmawiać z PSL na temat kandydata na marszałka Sejmu. "Mam nadzieję, że po niedzieli ta rozmowa będzie miała miejsce" - dodała Kopacz.

 

Pytana przez dziennikarzy o ewentualną zmianę na stanowisku rzecznika rządu, w kontekście pojawiających się spekulacji, że to Małgorzata Kidawa-Błońska może być kandydatką na nowego marszałka, premier odparła: "a wy byście chcieli ją zmienić? Przecież tak ją bardzo lubicie".

 

Na pytanie, dlaczego środowe dymisje w rządzie nie objęły wiceministra skarbu Zdzisława Gawlika, który również znalazł się na nagraniach z nielegalnych podsłuchów, Kopacz powiedziała, że będzie jeszcze wszystko dokładnie sprawdzać. "Pamiętajcie państwo, rozpoczęłam dopiero jakiś etap zmian i to nie dotyczy tylko i wyłącznie zmian personalnych, więc żebyśmy tego nie rozumieli, że będę teraz tylko i wyłącznie zmieniać w rządzie. Nie, ale na pewno jeszcze kilka rzeczy się wydarzy" - zaznaczyła.

 

Odnosząc się z kolei do formułowanego przez PiS postulatu, by powołać rząd techniczny, który pracowałby do październikowych wyborów, premier odparła, że "trochę ją dziwi to przyspieszenie, ta agresja, znowu ta konfrontacja". "Wczoraj prezydent elekt, dzisiaj jego doradca. Jeśli już, to niech wytrzymają do tych wyborów w tym języku miłości, konsensusu, radości z wygranej i takiej konstruktywnej pracy na rzecz Polski przez ostatnie cztery miesiące tej kadencji" - powiedziała szefowa rządu.

 

Kopacz potwierdziła też, że w poniedziałek odbędzie się jej spotkanie z prezydentem Bronisławem Komorowskim. "Jest ono ustalone od kilku dni. Miało odbyć się w piątek, ale w związku z moją wizytą tutaj (w Watykanie - PAP) przełożyliśmy je na poniedziałek. Tak jak zwykle, będziemy mieli z prezydentem Bronisławem Komorowskim, moim serdecznym przyjacielem, wiele tematów do omówienia" - podkreśliła szefowa rządu. Nie powiedziała, o czym będzie chciała rozmawiać z prezydentem.

 

W środę Kopacz poinformowała o dymisjach w swoim rządzie. Rezygnacje złożyli ministrowie: skarbu Włodzimierz Karpiński, zdrowia Bartosz Arłukowicz i sportu Andrzej Biernat, a także marszałek Sejmu Radosław Sikorski. Zrezygnowali ponadto wiceministrowie: skarbu Rafał Baniak, środowiska Stanisław Gawłowski, gospodarki Tomasz Tomczykiewicz. Z funkcji szefa doradców premiera zrezygnował Jacek Rostowski, a z funkcji koordynatora służb specjalnych - Jacek Cichocki (pozostaje szefem KPRM). Zmiany w rządzie i Sejmie nastąpiły po publikacji w internecie materiałów ze śledztwa z tzw. afery podsłuchowej.

 

W czwartek w Brukseli premier zapewniła, że "ma już poukładane w głowie”, kto zastąpi odwołanych członków rządu i marszałka Sejmu. Według otoczenia premier, rozmowy z kandydatami mają być prowadzone w ciągu weekendu.

 

Rozmówcy PAP w PO spodziewają się, że do rządu trafią młodzi posłowie PO, choć - w niektórych przypadkach - na kierowniczą funkcję może awansować też któryś z wiceministrów. Tu najczęściej wymieniana jest sekretarz stanu w resorcie zdrowia Beata Małecka-Libera, choć niektórzy typują również Sławomira Neumanna.

 

Na giełdzie nazwisk nowego ministra sportu pojawiają się m.in. posłowie z sejmowej komisji sportu: jej szef Ireneusz Raś, wiceszef Jakub Rutnicki oraz Tomasz Lenz. Niektórzy politycy PO wskazują ponadto posłankę Agnieszkę Pomaską. Jeśli chodzi o następcę Karpińskiego, wśród potencjalnych następców wymienia się szefów sejmowych komisji: skarbu Tadeusza Aziewicza i finansów publicznych Krystynę Skowrońską.

 

Według informacji PAP ze źródeł zbliżonych do sejmowej komisji ds. służb specjalnych Jacka Cichockiego na funkcji koordynatora ds. specsłużb może zastąpić szef gabinetu Kopacz Marcin Kierwiński.

 

W kontekście obsady fotela marszałka Sejmu pojawiają się nazwiska: obecnej wicemarszałek Elżbiety Radziszewskiej, Kidawy-Błońskiej, b. ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego, a także obecnego szefa klubu Platformy Rafała Grupińskiego.

 

W środę wieczorem tygodnik "Polityka" podał na swych stronach internetowych, że nowym marszałkiem Sejmu ma szansę zostać obecny szef MSZ Grzegorz Schetyna, którego w resorcie spraw zagranicznych miałby zastąpić dotychczasowy minister ds. europejskich Rafał Trzaskowski. Dementował to jednak zarówno sam minister, jak i Kopacz.

 

Nowy marszałek ma zostać powołany na następnym posiedzeniu Sejmu (23-25 czerwca).

 

(PAP)