Jak trwoga to do Boga. Przed wyborami czeka nas licytacja na wiarę?

- No tak, modlę się. Modliłem się przed kampanią, modliłem się w trakcie kampanii, modlę się również i teraz. Ja nikogo do modlitwy nie zmuszam, ale też bardzo proszę, żeby nikt mi jej nie zabraniał - powiedział Andrzej Duda.
 
Prezydent elekt wyznał to podczas wizyty u misjonarzy. Jednocześnie podziękował za wszystkie modlitwy w jego intencji. Najwyraźniej te deklaracje zainspirowały premier Ewę Kopacz. Podczas wizyty u papieża Franciszka w Watykanie mówiła wyjątkowo dużo o modlitwach. - Poprosiłam Ojca Świętego o modlitwę, za Polaków, za Polskę. Przywiozłam mu też pozdrowienia od Polaków. Mówiłam, że go kochamy tak samo jak naszego Ojca Świętego - powiedziała Ewa Kopacz.
 
Ta wypowiedź mogłaby zaimponować politykom Prawa i Sprawiedliwości. Mogłaby... - To jest taka filozofia, że i panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek, ale ludzie widzą, że to wszystko jest pokrętne, nienaturalne i fałszywe - ocenił Mariusz Błaszczak. - To jest naturalna, ze strony pani premier, prośba jako osoby wierzącej, natomiast nie ma w tym jakiegokolwiek sygnału politycznego - kontrargumentował Rafał Grupiński z PO
 
Ewa Kopacz mówiąca o swojej wierze to jednak coś nowego. Do tej pory deklarowała się jako zwolenniczka rozwiązań raczej sprzecznych z nauką kościoła. Zapłodnienia metodą in vitro i nie tylko. - Platforma Obywatelska po październikowych wyborach parlamentarnych będzie mogła złożyć niejeden projekt ustawy. Także o związkach partnerskich - przyznała Kopacz.
 
Opozycja podejrzewa, że pani premier po przegranych przez Bronisława Komorowskiego wyborach prezydenckich jest totalnie zagubiona. - Jeżeli dzisiaj próbuje się wzorować na Andrzeju Dudzie, jeżeli próbuje dokonać jakiejś rewizji kursu platformy w kierunku kościoła, w kierunku konserwatyzmu, to moim zdaniem żadnych prawicowych wyborców do siebie nie przekona - powiedział Gowin.
 
Podczas kampanii wyborczej Andrzej Duda wiele razy uczestniczył w uroczystościach religijnych.  Po wygraniu wyborów prezydenckich zajmował honorowe miejsce podczas  uroczystości Bożego Ciała. Okazji do zrobienia takich zdjęć premier Ewa Kopacz nie miała aż do wizyty w Watykanie. Z tej wizyty trochę żartuje lewica. - Zobaczymy jak będzie jutro. Jak jutro będzie już całkiem dobrze w Polsce, to znaczy, że modlitwa pomogła - powiedział Jerzy Wenderlich z SLD.
 
Być może bardziej konserwatywna i prokościelna Platforma Obywatelska to wielka szansa dla lewicy.