Erdogan: wybory nieuchronne, jeśli w 45 dni nie będzie koalicji

Erdogan: wybory nieuchronne, jeśli w 45 dni nie będzie koalicji
fot. PAP/EPA

Erdogan powiedział, że zamierza powierzyć misję tworzenia nowego gabinetu w pierwszej kolejności AKP. Zdobyła ona w wyborach parlamentarnych przed tygodniem 41 proc. głosów.

 

"Powiedzmy, że partia, która zajęła pierwsze miejsce w wyborach, nie zdoła sformować rządu, i tak samo ta, która zajęła drugie miejsce. W takim wypadku pójście ponownie do urn - zgodnie z konstytucją - będzie nieuniknione" - powiedział prezydent dziennikarzom w sobotę wieczorem, wracając z wizyty w Azerbejdżanie.

 

Dodał następnie: "jest nie do pomyślenia, by kraj pozostawał bez rządu. Niepewność nie powinna trwać długo; należy zapewnić, by inwestycje i nasze relacje międzynarodowe nie były zakłócone. Rząd powinien powstać najszybciej, jak to możliwe".

 

Erdogan powiedział też, że ma zamiar wkrótce spotkać się z liderami czterech partii politycznych, które weszły do parlamentu. "Mogę rozpocząć te spotkania przed zaprzysiężeniem deputowanych, a więc chciałbym ich zaprosić w tym tygodniu" - dodał.

 

Oczekuje się, że Erdogan powierzy AKP misję tworzenia rządu po tym, jak zaprzysiężony zostanie nowy parlament. Partia ta, z której on sam się wywodzi, rządziła Turcją samodzielnie od 2012 roku. W wyborach 7 czerwca straciła jednak parlamentarną większość - uzyskała 258 na 550 mandatów. Do parlamentu weszły oprócz AKP: Partia Ludowo-Demokratyczna (CHP), Nacjonalistyczna Partia Działania (MHP) oraz - co było przełomem - prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (MHP). Ta ostatnia przekroczyła 10-procentowy próg m.in. dzięki głosom tych Kurdów, którzy zniechęcili się do AKP.

 

Właśnie głosy tych Kurdów próbowałaby odzyskać AKP w razie przedterminowych wyborów - zauważa Reuters. Rządząca partia próbowałaby też przyciągnąć tych wyborców, którzy oddali głosy na MHP, a teraz nie są zadowoleni z perspektywy niestabilnych rządów koalicyjnych. Z sondażu IPSOS ogłoszonego po wyborach wynika, że gdyby wyborcy znali z góry ich wynik, 4 proc. więcej z nich zagłosowałoby na AKP.

 

(PAP)