Pétanque coraz popularniejsza w Polsce. Czym jest?

W grze w bule chodzi o to, by jak najbliżej dorzucić kulą do określonego punktu. To "świnka", nazywana też z francuskiego "koszone". I nie było by to może takie trudne, gdyby nie fakt, że bule mogą zbić inni zawodnicy. - Jeżeli np. kula drużyny A będzie bliżej od tej drugiej kuli no to drużyna A zdobędzie jeden punkt - wyjaśnił sędzia Stanisław Wilk.
 
W sytuacjach spornych o tym której drużynie przyznać punkt decydują sędziowie. Zasady gry są proste wygrywa ta drużyna która pierwsza zdobędzie 13 punktów. W Zachodniej Europie ta gra ma mnóstwo fanów. W Polsce dopiero zyskuje popularność. - To widać poprzez ilość inwestycji w Polsce. W zasadzie każda gmina chce mieć bulodrom. To nie przekłada się od razu na powstawanie drużyn, ale turnieje szkolne, emeryckie się mnożą w Polsce - powiedział Jan Neugebauer, prezes Polskiej Federacji Petanque.
 
Rekreacyjnie ten sport uprawia w Polsce kilka tysięcy osób. Coraz chętniej w bule grają młodzi ludzie. - Najpierw z tatą zaczynałem na takich mniejszych turniejach, a potem to już na poważnie zacząłem grać, bo ta gra po prostu bardzo mi się spodobała - powiedział Tomasz Korniłowicz.
 
Jeden z najnowocześniejszych bulodromów znajduje się w Gdańsku. W tym miejscu rozgrywany był jeden z turniejów eliminacyjnych do ogólnopolskich zawodów. Łącznie w Polsce zarejestrowanych jest około 30 drużyn. I choć to gra towarzyska, to tu również pojawiają się emocje. - Czasami, jak przegrywamy, mówimy "o matko jak ja nie lubię tej petanki", ale za chwilę znów pojawia się ten bodziec do dalszej gry i wygranych - przyznała Agnieszka Wolak.
 
Do ministerstwa sportu trafił właśnie wniosek do Ministerstwa Sportu o przekształcenie Polskiej Federacji Petanque w Polski Związek Sportowy.